Kamienny most

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Kamienny most

Pisanie by Brennus Lancaster on Pią 28 Mar 2014, 21:24

First topic message reminder :



Kamienny most znajdujący się na wysokości pierwszego piętra Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Łączy korytarz na pierwszym piętrze w Wieży Kamiennego Mostu z Korytarzem Gobelinowym. Można go zobaczyć z Dziedzińca Wieży Astronomicznej.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Kamienny most

Pisanie by Brandon Tayth on Czw 11 Wrz 2014, 22:47

Uśmiechnął się pod nosem, gdy owa intrygująca pani postanowiła jednak go nie spławiać. Miła odmiana, zważywszy na to, że ostatnimi czasy jakoś nie miał szczęścia, jeśli chodzi o interakcje z kobietami. A dzisiejszego wieczoru jest mu dane pobyć w towarzystwie jednej z nich przynajmniej przez chwilę.
- Jeśli wystarczy miejsca, to niezmiernie mi miło - odrzekł spokojnie z niemal niezauważalną nutką zadowolenia w głosie. Ustawił się tuż obok niej, zachowując jednakże komfortowy dla obojga odstęp, po czym spojrzał w dół ku przepaści. Kiedy był w czwartej klasie, często przychodził tu z kolegami i żartowali sobie z jednego niezdarnego Puchona, który często miał nieszczęście spotykać ich na swojej drodze. Pewnego razu wywiesili go głową w dół i udawali, że zaraz go puszczą, a pech chciał, że całe zdarzenie obserwował jeden z nauczycieli. To był bardzo długi szlaban... Kiedyś Brandon miał z tej sytuacji niezły ubaw, ale teraz po kilku latach stwierdził, że gdyby był na miejscu tego nieszczęśnika, wcale nie byłoby mu do śmiechu. Myśląc teraz o tej sytuacji, złapał się na tym, że chyba jednak dojrzał. Może to Monika tak go zmieniła?
Kiedy tak marszczył brwi zamyślony, z zadumy wyrwał go głos dziewczyny. Jej pytanie wcale go nie zaskoczyło. Doskonale wiedział, o czym ona mówi. Ale nie miał zamiaru udzielać jasnej, szczerej odpowiedzi. Przynajmniej nie od razu.
- Wiesz, kiedy wróciłem tutaj po roku przerwy, wydawało mi się, że będzie fajniej. A tu lekkie rozczarowanie.
Westchnął ciężko, wyrzucając peta w bezdenną otchłań. Stwierdził, że nie ma sensu opowiadać jej o swej brawurowej i jednocześnie niezwykle szczeniackiej ucieczce ze szkoły ze swoją ówczesną dziewczyną... a w zasadzie z jedną z ówczesnych. Nawet piali o tym w Proroku, co do dziś wspominał z czającym się dyskretnie rumieńcem wstydu na jego opalonej twarzy.
- A jeżeli nie możesz wytrzymać w zamku, to zawsze jest jakiś sposób, żeby się z niego przynajmniej na chwilę wyrwać. - Wyszczerzył do niej zęby zaczepnie, po czym wskoczył zgrabnie na murek i usadowił się wygodnie. Odechciało mu się wracać do zamku.
avatar
Brandon Tayth
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Rzym
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Bogaty po tacie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Andrea Jeunesse on Czw 11 Wrz 2014, 23:07

Szlabany, szlabany... kto w tej szkole nie miał ani jednego szlabanu? Pomijając prefektów, prymusów i nudziarzy oraz najmłodsze dzieciaki. Na dobrą sprawę w zamku można było dostać szlaban za cokolwiek. W zeszłym roku najczęstszymi powodami były nieszczęsne papierosy, przemycanie alkoholu do zamku, omijanie "godziny policyjnej". Słyszała nawet o jednym, bądź dwóch przypadkach uprawiania dzieci i robienia miłości, ale równie dobrze mogła to być tylko plotka a ona nie plotkowała. Przypuszczała, że nawet za krzywe spojrzenie w stronę nauczyciela mogłaby dostać kilka ujemnych punktów. Co do nie-plotkowania, przyłapała się na tym już jakiś czas temu, jak i na tym, że w tej chwili szlaban nie dałby jej tyle uciechy, co kiedyś. Może to było kwestią tego, że większość znajomych już ukończyła Hogwart i poszła na studia, zostawiając ją tu na pastwę losu? Angielka dopaliła papierosa o wiele wolniej niż Włoch, a jego resztkę wyrzuciła w przepaść, zacierając za sobą dowody zbrodni.
- Nie to samo co kiedyś? Jak byliśmy młodsi, co? - wsunęła dłonie do kieszeni czarnego płaszcza, przyglądając się chłopakowi. Próbowała go sobie przypomnieć z jakichkolwiek opowiadań koleżanek przy śniadaniu, czy kolacji. Lub z gazety, w której aktualnie jej miejsce zajęli inni. Niestety, miała czarną dziurę w głowie i nie mogła skojarzyć nawet jego imienia. Wiekowo raczej niewiele się różnili, a już na pewno nie wyglądał na młodszego od niej. Zawsze mogła się mylić, ale jako panna wszechwiedząca sądziła, że ma rację.
- Opowiedz mi o tym - uśmiechnęła się nieznacznie. - Wiesz, o tym roku. Jeśli chcesz - ciemnowłosa wzruszyła machinalnie ramionami, przekrzywiając nieco głowę na jedną stronę. Nie musiał jej nic opowiadać i mogli pomarznąć sobie tutaj razem dzieląc ciszę lub mógł pochwalić się czemu i co robił przez miniony rok. Nie potrzebowała tej informacji do szczęścia, choć z drugiej strony była ciekawa co było przyczyną ucieczki i powrotu do zamku. W przypadku Anthony'ego powody powrotu do zamku też były niejasne, ale unikała go jak ognia, pomimo całej zżerającej ją ciekawości. Zamiast prostego pytania, podciągała to wszystko pod robienie jej po złości, co niespecjalnie by ją zdziwiło.
- Wyrwę się w weekend. Do mojego własnego domu, ciepłego łóżka i przede wszystkim braku ludzi wchodzących mi pod nogi - utopijna wizja najbliższych dni wyraźnie poprawiła jej humor, który wrócił do normalności, gdy przypomniała sobie o ciężkiej rozmowie z Suzanne, na którą się szykowała od pewnego czasu.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Brandon Tayth on Czw 11 Wrz 2014, 23:34

- Jak byliśmy młodsi, ze wszystkiego mieliśmy większą radochę niż teraz. To smutne, że człowiek robi się starszy i nagle wbrew swojej woli poważnieje. - Posłał jej nikły uśmiech, owiany jednak swego rodzaju nostalgią. Uwielbiał wspominać swoje szczenięce lata, ale przykrość sprawiał mu fakt, że tamte czasy już nie wrócą. Tamtych zdarzeń, okoliczności i ludzi już nie ma. Wszyscy rozpierzchli się niczym spłoszone ptaki. Hannah już na studiach. Hannah... Oj, będzie mu jej brakowało.
Przełknął ślinę głośno, gdy wyraziła swoje zainteresowanie tym, co działo się z nim ostatnimi czasy. Dostrzegł kątem oka, że przygląda mu się w tak zawadiacki i jednocześnie poruszający go sposób, że czuł, iż nie będzie w stanie jej odmówić. Zawsze miał słabość do pięknych kobiet, a akurat jego nietrudno było oczarować. Na szczęście w większości przypadków działało to również w drugą stronę. Nim zdołał się pohamować, już sypał jak na spowiedzi.
- Niecały rok temu w czasie zimy coś mi odbiło i po prostu wskoczyłem do pociągu i już nie wróciłem do Hogwartu. Zabrałem ze sobą...pewną  dziewczynę. - Przerwał na moment, jakoby zbierając myśli. Stwierdził, że nie jest w stanie wymówić na głos jej imienia. Chyba za bardzo bolało go to, co mu potem zrobiła. Po krótkiej chwili kontynuował. - Zostaliśmy jakiś czas w Londynie. Potem chyba przestraszyłem się tej całej odpowiedzialności, jaka się z nią wiązała. I zwiałem do domu do Włoch. Później ona zwiała do kogoś innego. I postanowiłem wrócić tutaj. - Wykrzywił usta w lekkim uśmiechu, który raczej nie świadczył o dobrym nastroju, a jedynie miał zatrzeć to, że właśnie targały nim silne emocje. Ostatnią osobą, której o tym wszystkim powiedział, była Hanka. I w zasadzie jedyną osobą. Reszta znała prawdę z gazet. A raczej tylko minimalną część prawdy.
- Byłem idiotą - skwitował krótko. Nie miał jednak na myśli swojej ucieczki i porzucenia Moniki. Po tym, jak przespała się z jego najlepszym przyjacielem, przestał mieć wyrzuty sumienia. Chociaż w zasadzie miała prawo to zrobić. Ale w jego oczach wcale nie umniejszyło to wagi tego okrutnego przewinienia, jakiego dopuściła się dwójka ludzi, na których mu zależało.
- Jeśli kiedykolwiek przyjdzie ci do głowy jakiś szalony pseudo romantyczny wypad, to zastanów się dziesięć razy, zanim to zrobisz. - Tym razem roześmiał się jak najbardziej szczerze. Czasem człowiek jest w stanie pożartować z własnej głupoty.
avatar
Brandon Tayth
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Rzym
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Bogaty po tacie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Andrea Jeunesse on Czw 11 Wrz 2014, 23:59

Wysłuchała monologu Brandona, przenosząc spojrzenie z jego osoby gdzieś w dal, wgłąb ciemnej przestrzeni, która rozciągała się pod murem. Była bardzo ciekawa jak tu jest wysoko, bo gdy bywała tutaj w dzień jakoś niespecjalnie zwracała na to uwagę. Gdy chłopak skończył mówić, ponownie utkwiła w nim swoje błękitne tęczówki, przez moment nawet zaglądając mu w oczy. Nie wiedziała co powiedzieć. Daleko jej było do prawienia kazań, bo nie warto płakać nad rozlanym mlekiem, pocieszać też nie miała zamiaru, bo i po co? Nie umiała, marna była z niej pocieszycielka. Cóż mogła zrobić poza przemilczeniem tematu? Dopiero uwaga Ślizgona rozładowała nieco sytuację a na jej ustach ponownie wykwitł szerszy niż wcześniej uśmiech. I komu on to mówił? Miłosne dramaty Jeunesse nadawały się na idealny tasiemiec brazylijski, ponieważ na ten moment ona sama się w nich nie łapała. Dlatego cieszyła się, że przez te dwa miesiące odcięła się od tego co było i jakby rozpoczęła nowy rozdział w tej kwestii.
- Nie przejmuj się - choć jej rada mogła wydawać się nieco kuriozalna, względem tego co powiedział, szybko dodała sprostowanie: - Wychodzę z założenia, że jeśli byłeś przez ten czas szczęśliwy to bez względu na to co się wydarzyło, nie masz czego żałować. Grunt to być szczęśliwym. No i jesteśmy młodzi, trzeba korzystać z życia, bo potem nie będzie na to czasu lub chęci - gdyby tylko chciała wystylizować się na panią psycholog, to pewnie w tej chwili poklepałaby Brandona po ramieniu, w celu dodania mu otuchy. Ale nie. Nie zrobiła tego. Domyślała się, że mimo całej otoczki, którą wokół siebie stworzył, ta sprawa nadal go gryzie. Skąd domysły? Bo dostrzegała tutaj swoje podobieństwo. Ukrywanie tego, co ją trapi pod fałszywą maską i grą aktorską pod publikę, tylko po to, by nikt nie pytał.
- Mnie to chyba nie grozi - odnosząc się do jego ostatnich słów, a raczej złotej rady, po raz kolejny odwróciła głowę. - Nie mam szczęścia do miłości, więc nie planuję szalonej podróży na drugi koniec świata ze swoim ukochanym - stwierdziła bez zbędnych emocji w głosie, tak jakby opowiadała o mgle, która spowiła zielone tereny i okolice zamku.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Brandon Tayth on Sob 13 Wrz 2014, 10:58

Był jej wdzięczny, że darowała sobie pocieszanie go w jakikolwiek sposób. Hasła typu: "Nie martw się, wszystko będzie dobrze" nigdy do niego nie przemawiały, a już na pewno nie utwierdzały go w przekonaniu, że faktyczny stan rzeczy co rusz ulegnie zmianie. Ludzie rzadko mówili takie rzeczy z faktycznego współczucia, częściej wynikały one ze zwykłej grzeczności, co Włocha irytowało najbardziej. Sam niespecjalnie przepadał za pocieszaniem innych i niezmiernie ucieszył się, że i ona tego nie zrobiła.
- Szczęśliwy... No wiesz, przez jakiś moment pewnie byłem. - Wzruszył ramionami niedbale, ale w duchu przyznał rację swojej towarzyszce. Mimo wszystko chyba było warto... Z tym, że potem skończyło się katastrofą.
Spojrzał na nią zaciekawiony po jej ostatniej wypowiedzi. Nie miała szczęścia w miłości... Czyżby? Z całą pewnością uganiała się za nią większość facetów z roku, była atrakcyjna, zadbana i miała w sobie coś, co Brandon zaczepnie określał niedbałym wdziękiem.
- Może po prostu dotąd źle szukałaś - odrzekł po chwili równie wypranym z emocji głosem, co ona, ażeby przynajmniej w tym względzie móc się z nią zjednać. Po chwili dodał trochę weselszym tonem - Nie martw się, ja też. Możemy złączyć się w bólu.
avatar
Brandon Tayth
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Rzym
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Bogaty po tacie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Andrea Jeunesse on Sob 13 Wrz 2014, 11:48

Uśmiechnęła się szczerze i całkiem wesoło, słysząc słowa Brandona.
- Jasne, zostań moim przyjacielem i kompanem w niedoli - zeszła z murku, rozprostowując kości. Od długiego siedzenia w praktycznie jednej pozycji na chłodnym kamieniu przestała czuć swoje kości. Gdy tylko poprzeciągała się, wsunęła zmarznięte dłonie do kieszeni płaszcza, po czym oparła się bokiem o filar, tuż obok Ślizgona.
- Poza tym, dlaczego ja mam szukać? - wbiła spojrzenie błękitnych tęczówek w czarną otchłań na końcu mostu. - To mnie ktoś ma znaleźć, a nie ja kogoś. Nic na siłę - wzruszyła mimowolnie ramionami, przestępując z nogi na nogę. To co mówiła może i miało jakiś sens, jednak żyli teraz w takich czasach, gdzie nawet dziewczyna uganiała się za chłopakiem. A to już było przykre.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Brandon Tayth on Sob 13 Wrz 2014, 13:17

Dyskretnie, aczkolwiek niewątpliwie z rosnącym zainteresowaniem przyjrzał się jej dokładniej, kiedy oparła się tuż obok niego. Ostatni raz tak blisko niego stała tylko Monika. A minął już spory kawał czasu, od kiedy bywali jednym ciałem i jedną duszą... Teraz więc teraz każdy kontakt z kobietą był dla Włocha na wagę złota. Nawet ten całkowicie werbalny.
- W sumie masz rację, nie powinnaś szukać. Ta jedyna osoba zjawi się sama. - Spojrzał na nią swoimi przenikliwymi szarymi tęczówkami i uśmiechnął się pod nosem. Doskonale wiedział, co dziewczyna ma na myśli. Lubił wspominać czasy, w których spora ilość młodych kobietek się za nim uganiała, lecz jakoś nigdy nie był nimi zbytnio zainteresowany. Nigdy nie uważał samego siebie za Don Juana, ale zdawał sobie sprawę z tego, że włoska uroda przemieszana amerykańskim zacięciem w znacznym stopniu pomagała mu zaskarbiać sobie sympatię płci przeciwnej. Wolał jednakże sam zdobywać, przejmować inicjatywę. Wolał czuć, że to on musi się starać i musi dążyć do celu wyszukanymi sposobami. Kobiety, które biegały za facetami, w ogóle go nie pociągały. I chyba w zasadzie tak właśnie powinno być...
- Skoro już tak sobie rozmawiamy... nawet nie zapytałem o twoje imię. - Zachichotał pod nosem, rozbawiony tym, że dopiero teraz przypomniał sobie o tym, że nawet nie wie, z kim prowadzi tę jakże miłą konwersację. - Brandon Tayth, do usług. - Wyciągnął dłoń w kierunku dziewczyny, żeby móc uścisnął jej własną. Darował już sobie całowanie kobiet w rękę. Po pierwsze przeczuwał, że w tym oto konkretnym stojącym tuż obok przypadku mogłoby zostać uznane to za przejaw idiotyzmu nie mającego nic wspólnego z romantyzmem. A po drugie takie staromodne gesty w jego wykonaniu imponowały chyba tylko Nanette. Och, biedna Nanette...
avatar
Brandon Tayth
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Rzym
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Bogaty po tacie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Andrea Jeunesse on Sob 13 Wrz 2014, 13:38

Uścisnęła dłoń Brandona, ale nim się przedstawiła, zupełnie nie myśląc nad tym co mówi, stwierdziła:
- Całowania w dłoń chyba w tej szkole można się spodziewać tylko po przyjezdnych - miała tu na myśli konkretnie Szweda, z którym ostatnio miała okazję rozmawiać i który mile zaskoczył ją takim gestem. Dlatego nie, nie uznałaby tego za przejaw idiotyzmu a raczej za wykraczającą ponad normę kulturę osobistą.
- Andrea - dodała potem, chowając z powrotem chłodną dłoń do kieszeni. - Jesteśmy chyba nawet z tego samego domu - mistrz spostrzegawczości wydał wyrok, przenosząc wzrok na Ślizgona, który nie zmienił swojej pozycji od dłuższej chwili. Wiedziała, że skądś go kojarzy i była niemal pewna, że z pokoju wspólnego. Ewentualnie się faktycznie myliła.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Brandon Tayth on Sob 13 Wrz 2014, 15:01

Brandon przeklął w myślach siarczyście. A jednak mógł pozostać przy swej wpojonej przez ojca szarmanckości i zdobyć się na ten jakże chwytający za serce gest. Dziewczyna zatem mimo pewnej intrygującej rezerwy w zachowaniu oczekiwała od mężczyzn pewnych zachowań świadczących o tym, że są nią zainteresowani. Albo przynajmniej kulturalni. Włoch, nadal plując sobie w brodę i w duchu użalając się nad swą głupotą, zeskoczył z murka niezdarnie i wsparł się o ściankę w taki sposób, że teraz stał dokładnie naprzeciwko Ślizgonki. Tym razem jednak nie zadbał zbytnio o zachowanie bezpiecznej odległości. W zasadzie nawet nie zauważył, że dzieli ich może metr - był zbyt zajęty obserwowaniem jej z nieco figlarnym, ale na pewno nie głupawym wyrazem twarzy. I chwała za włoskie rysy. Te nie pozwalały nigdy na pojawienie się idiotycznej miny. Chyba, że przebywał w towarzystwie swoich postrzelonych kumpli, ale to już całkiem inna sprawa.
- Nawet na pewno jesteśmy z tego samego domu - odrzekł, wyszczerzając swe białe zębiska w uśmiechu. - Ale mogłem wylecieć z twojej pamięci, w końcu większość poprzedniego roku szkolnego mnie nie było. - Westchnął ciężko, myśląc z politowaniem o tym, że musi teraz powtarzać siódmy rok. W zasadzie zrobił to tylko dla swojej matki, nie chciał przysparzać jej jeszcze więcej trosk i zmartwień, których i tak miała przez niego całkiem sporo.
- Mimo braku szczęścia w miłości musisz mieć wielu adoratorów - wypalił nieoczekiwanie, zanim zdołał ugryźć się w język. Już drugi raz! Idiota...
avatar
Brandon Tayth
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Rzym
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Bogaty po tacie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Andrea Jeunesse on Sob 13 Wrz 2014, 15:34

Angielka wcale nie przejęła się tym, że chłopak zabierał nieco jej przestrzeni życiowej i bezpiecznej strefy. No, a przynajmniej nie dawała po sobie tego poznać - przyglądnęła się zamiast tego twarzy Ślizgona z nieznacznym uśmiechem. Być może przypatrywała mu się odrobinę za długo, bo z lekkiego zamyślenia wyrwał ją głos chłopaka. Początkowo myślała, że się przesłyszała, kiedy jednak uświadomiła sobie, że nic takiego nie miało miejsca, zamilkła na kolejną chwilę. Nie wiedziała co mu powiedzieć, bo nie spodziewała się takiej uwagi.
- Może mam, może nie. Nic mi o tym nie wiadomo - odparła w końcu przybierając taktykę "ja nic nie wiem, nie mam pojęcia o czym mowa". Początkowo nawet chciała cofnąć się do tyłu, żeby ponownie utworzyć bezpieczną strefę, ale nie zrobiła tego. - Brandon, czy ty mnie podrywasz?
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Brandon Tayth on Sob 13 Wrz 2014, 16:23

Jej milczenie, choć w zasadzie krótkie, doprowadzało go do szału, co jednak było uczuciem...ekscytującym! Teraz już w ogóle nie odrywał od niej wzroku i nawet zbytnio się z tym nie krył. I kto by pomyślał, że gdy postanowi wybrać się na zwykły nocny spacer, spotka taką kobietę... Był zadowolony z takiego obrotu spraw. Postanowił w myślach, że będzie odwiedzał most o wiele częściej, jeśli ma on przysparzać mu takich niespodzianek.
Posłał jej nieznaczny uśmiech, usłyszawszy pytanie, które mu zadała. Przez pewną chwilę zastanawiał się, jakiej odpowiedzi jej udzielić, ale postanowił, że nim w pełni zgodzi się z tym przecież oczywistym faktem, potrzyma Ślizgonkę w niepewności.
- Może tak, a może nie - odparł zaczepnie, wciąż mając na ustach ten słynny włoski uśmiech. Pozwolił sobie przybliżyć się ku niej jeszcze o parę centymetrów. Zamiast jednak wykonać jakiś romantyczny gest jednoznacznie świadczący o tym, że jawnie ją podrywa, sięgnął ku swojej kieszeni i wyjął ponownie paczkę papierosów.
- Może jeszcze jednego?
avatar
Brandon Tayth
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Rzym
Krew : Czysta
Genetyka : Animag
Majątek : Bogaty po tacie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Andrea Jeunesse on Sob 13 Wrz 2014, 16:40

Na bladej twarzy Angielki pojawił się mały grymas zmieszania. Czuła się nieswojo, co osobiście ją zdziwiło. Przecież zazwyczaj to ona sprawiała, że ludzie w jej towarzystwie czuli się nieswojo a nie na odwrót! I gdyby chociaż wiedziała z czego to wynika... mimo to nadal nie ruszyła się, swoje zmieszanie ukrywając pod kolejnym firmowym uśmiechem. Skoro zaczął z nią pogrywać, tak nie widziała powodu, dla którego miałaby nie wykorzystywać swoich własnych prywatnych gierek. Nachyliła się w stronę Ślizgona tak, że teraz dzieliła ich naprawdę nic nie znacząca odległość. Mogłoby się wydawać, że i ona go podrywa, ale jedynym co zrobiła było...
- Ten jeden mi wystarczy. Zapomniałeś już, że jestem śmiercią? - powrócenie do słów, którymi go powitała. A potem po prostu odepchnęła się barkiem od filaru, wyminęła chłopaka i zaczęła spacerować po moście, czubkiem buta kopiąc kamyk.
W końcu po jakimś czasie wrócili do zamku.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 17 Sie 2015, 23:05

ROK SZKOLNY 2015/2016




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Andrea Jeunesse on Wto 13 Paź 2015, 21:59

Śnieg. Kto by wpadł na to, że już w październiku będzie sypać śnieg i pizgać wiatr? Na pewno nie ona. Pamiętała, że w zeszłym roku mieli piękną jesień a śnieg spadł dopiero na święta, a teraz dopiero co przyjechali z powrotem do tego domu wariatów i już powoli kończył się czas na nocne wycieczki, podczas których było przyjemne powietrze a nie mrożące nos i płuca zło.
Jeunesse jak to Jeunesse przechodziła z roku na rok chwilową przemianę. Próbowała być wzorowym uczniem, który nagle się otrząsnął i miał jakiś cel, i można by rzec, że teraz miała mocne postanowienia, ale podejrzewała, że po spotkaniu się z odpowiednimi osobami wszystko szlag trafi. Co do wyglądu - nie zmieniła się prawie wcale, może nieco się zaokrągliła tu i tam, co wyszło jej na plus, a z charakteru... zaczęła ćwiczyć jogę! A przez jogę przestała być tak narwana i agresywna! Teraz, gdy była po wszystkich lekcjach i kolacji wybrała się na spacer na most, żeby w spokoju zapalić papierosa i pomedytować. Ubrała się na cebulkę i wyruszyła na samotną przechadzkę a kiedy znalazła się w dobrej odległości od szkoły (czytaj: zasięgu wzroku wszędobylskich), usadowiła się na zimnym murku, siadając po turecku. W jednej dłoni trzymała papierosa, dłoń drugiej złożyła odpowiednio i gdy tylko się wyprostowała, zamknęła powieki zaczynając serię wdechów. Papieros tu nie pasował, ale jego winogronowy "aromat" dodatkowo koił nerwy.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Anthony Wilson on Wto 13 Paź 2015, 22:24

Ostatni czas dla Wilsona nie miał najmniejszego znaczenia, w sumie chodził po szkole w głowie powtarzając sobie trzy słowa jak mantrę. "To ostatni rok, to ostatni rok.." I tak w kółko do znudzenia, aż nie położył się w dormitorium do łóżka i nie zasnął. Każdy poranek wyglądał podobnie i w sumie mu to nie przeszkadzało.
W większość weekendów wyjeżdżał do Londynu, do tej mugolskiej strony i spędzał tam cały weekend. Sam nie wiedząc czemu wynajął tam kawalerkę, która raczej przypominała mysią norę. Ale przynajmniej był z dala od tego wszystkiego co go przytłaczało.
Ale dzisiaj spadł śnieg, nareszcie, jakaś nadzieja na to, że zima szybko przyjdzie i będzie dało się ją przeczekać gdzieś przy kominku w Pokoju Wspólnym. Pogoda nie będzie zmuszała na wyjście z pomieszczenia i pogoda będzie mogła być znów usprawiedliwieniem na wszelkie niepowodzenia.
Z tej radości, że niebawem nie trzeba będzie już robić niczego postanowił wypalić papierosa nie chowając sie po męskich toaletach. Już z oddali zauważył znajomą sylwetkę. W sumie to nawet się ucieszył, bo od kiedy wyprowadził się od niej z domu, jakieś ponad pół roku temu nie mieli okazji się spotkać.
- Jeunesse, czy Ty przypadkiem nie oszalałaś?- spytał kiedy był już wystarczająco jej blisko unosząc przy okazji jedną brew w geście zdziwienia. - Widzę, że wyciszanie za pomocą alkoholu nie przyniosło skutku, więc poszłaś inną drogą...- uśmiechnął się ironicznie po czym włożył sobie peta między wargi i odpalił za pomocą różdżki.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Andrea Jeunesse on Wto 13 Paź 2015, 22:37

Początkowo nie zarejestrowała ani kroków, ani nawet tego, że ktoś stoi za nią. Prawdopodobnie gdyby ktoś chciał, to teraz spokojnie mógłby ją zepchnąć z tego murku i ślad po rozpustnej niegdyś Jeunesse by zaginął. Ciemno, ponuro, a przepaść pod tym mostem była głęboka, więc nikt by nie wpadł na to, że ona może się tam znajdować. Gdy skończył jej się papieros a seria oddechów dobiegła końca, poprzeciągała się jeszcze i odwróciła. Jakie zdziwienie ogarnęło jej twarz, kiedy zobaczyła Anthony'ego. Nie widzieli się sporo, bo pół roku, jeśli nie więcej i do tego Wilson już nie chciał u niej mieszkać, ale nie zmienił się prawie nic. Przynajmniej w mroku nie za bardzo mogła ocenić.
- Oszalałam. Już dawno - uśmiechnęła się równie ironicznie i zsunęła nieco z murku, żeby faktycznie nie spaść w dół. - Co słychać? - zagadnęła neutralnie. Co mogła powiedzieć? Że wiedziała, że Ślizgon nadal ma na nią dziwny wpływ i znowu przyciąga emocje, których chciała się wyzbyć za wszelką cenę.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Anthony Wilson on Wto 13 Paź 2015, 22:47

To był ich ostatni rok, możliwe, że ostatnie chwilę na spędzenie czasu razem, w sumie to nigdy nie wiadomo jak ich drogi się rozejdą. Wilson miał dużo planów jednak żadne nie wiązały się z tym co otaczało go teraz. Ale przecież to był Anthony jego myśli, decyzje potrafiły zmienić się z dnia na dzień. On sam już dawno przestał sobie ufać i obiecywać cokolwiek.
- Przypomnisz mi kiedy? Bo w sumie do tej pory miałem Cię jeszcze za trochę normalną- z jego twarzy nie schodził lekki uśmiech. Przecież tak dawno się z nią nie droczył, że aż głupotą by było tego nie nadrobić.
- W weekendy barmanie w Londynie, a nacodzień jestem wzorowym uczniem, nie widać? - rozłożył ramiona i okręcił się dookoła prezentując ten niby wzór niby ucznia. - A u Ciebie? oczywiście prócz tego, że Ci odbiło?- spytał.
avatar
Anthony Wilson
Klasa VII


Skąd : Edynburg
Krew : Czysta
Majątek : skromny

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Andrea Jeunesse on Wto 13 Paź 2015, 22:58

Kiedy jej odbiło? Chyba w momencie kiedy przespali się ze sobą zupełnie przypadkiem a potem ich drogi się rozeszły, potem znowu się zeszły, ale wtedy pojawiły się w ich życiu nowe osoby, żeby koniec końców ani jej, ani jemu z nimi nie wyszło. Nie miała powodu, żeby przywiązywać do tego większą wagę, prawda? Niby nic, niby (ex)przyjaciele, ale jednak Jeunesse wciąż była kobietą, która miała nierówno pod sufitem i wkurzało ją to, że Wilson jej nie chciał. Skomplikowany był to jednak proces, którego nawet ona nie ogarniała do końca i właśnie w tym joga jej pomagała. Nie myślała, wyciszała i miała gdzieś to co było kiedyś, zajmując się dzisiaj czubkiem swojego nosa.
- No... dawno - wzruszyła ramionami a raczej warstwą swetra, płaszcza i chusty. - Nie pamiętam kiedy dokładnie, może wtedy, kiedy rzuciłam w ciebie szklanką, bo chciałeś, żebym umarła na zawał - zlazła z murka, spoglądając na Wilsona z dołu.
- No chodź tu - uśmiechnęła się szeroko i rozłożyła ręce, żeby go przytulić. Ot, po przyjacielsku. Kiedy do tego doszło (albo i nie), usiadła z powrotem i zerknęła przed siebie.
- U mnie nic, próbuję się ogarnąć. Czegoś mi brakuje, chciałabym leżeć cały dzień i nic nie robić. Coś mnie rozsadza od środka, tylko nie potrafię tego zdefiniować - stwierdziła zgodnie z prawdą. - Darmowy alkohol mówisz... dziwne, że nikt nie interesuje się twoimi wyjazdami do Londynu - posłała mu podejrzliwe spojrzenie. Może staruch umarł, tylko nikt o tym nie wiedział? W ogóle kto był ich dyrektorem? Pogubiła się już, czy Jeremy, czy stary Brenek, który ledwo dyszy i wygląda jak chodzący trup.
W końcu oboje wrócili do zamku po neutralnej pogawędce.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Kamienny most

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach