Drewniany most

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Drewniany most

Pisanie by Brennus Lancaster on Pią 28 Mar 2014, 21:20



Wejście na most wiszący znajduje się na wysokości trzeciego piętra, a przy jego początku znajdują się dwie, małe wieżyczki jakich w Hogwarcie całe mnóstwo. Koniec mostu wychodzi na płaski teren na krańcu szkolnego terenu.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Aaron Matluck on Sob 29 Mar 2014, 19:32

Wrócił do szkoły po paru dniach pobytu poza murami Zamku i od razu musiał uciec z jego murów. Ostatnie dni były dla niego tragiczne i nie był w stanie usiedzieć na miejscu. Wyszedł na błonia zastanawiając się gdzie może znaleźć Hankę. Nie dał jej znaku, że wyjeżdża, a w rodzinnym domu nie miał czasu by sklecić nawet paru zdań. To może i nie do końca było prawdą ale musiał jakoś sam siebie usprawiedliwić, że nie sprawił się jako.. no właśnie.. Chłopak? Wypuścił ciężko powietrze i skierował się w stronę drewnianego mostu. Hanka czasem lubiła tam przebywać, a szybka wizyta w bibliotece i w klasie gdzie najczęściej siedzi była mało owocna. Widząc jednak, że nikt się tam nie kręci oparł się o barierkę i przymknął oczy. Gdzie mógł ją jeszcze znaleźć? Może w Klubie Ślimaka albo na jakimś patrolu? Znając jego szczęście będzie się z nią mijał przez cały czas i tyle z tego będzie. Odwrócił się przodem w stronę przepaści i spojrzał w ciemność. Cisza i spokój. Tego mu brakowało w ciągu ostatnich dni.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Hannah Wilson on Sob 29 Mar 2014, 19:50

Ostatnie dni Hanka spędziła na okrążaniu zamku i szkolnych sal w poszukiwaniu osób, które chyba wszystkie puściły ją kantem. Aaron, jej siostrzyczki i Charles zapadli się pod ziemię i tylko Nora została na swoim miejscu, czyli w bibliotece. Dla każdego miała dobrą wymówkę: jej brat przechodził ciężkie chwile ze swoją dziewczyną, Leslie zawsze miała ich gdzieś, a Flora pewnie po raz kolejny przechodziła na dietę i płakała w dormitorium nad marnymi jej skutkami. A Aaron? O nim starała się myśleć najmniej, aż w końcu przestała podświadomie obserwować stół Gryfonów w wielkiej sali podczas posiłków.
Sobotę spędziła na błoniach ze względu na słoneczną i ciepłą pogodę. Siedząc pod drzewem obstawiała ile dni pozostało do tego, aby pierwszy śmiałek zamoczył nogi w jeziorze, czyli domu wielkiej kałamarnicy. Na razie nikt się nie odważył, ale pierwszoroczni już kręcili się przy brzegu.
Przeczytawszy po raz kolejny w swoim życiu jedną z wielu historii, które zaliczały się do legend arturiańskich, podniosła głowę i spojrzała na zamkowy mur. Znowu poczuła dziwne kłucie w żołądku, które przypomniało jej, że zostały jeszcze tylko trzy miesiące nim opuści Hogwart i będzie musiała zacząć dorosłe życie. Ta myśl przygnębiła ją do tego stopnia, że zatrzasnęła książkę, wsadziła ją pod pachę, podniosła się i oddaliła się od wielkiego drzewa. Była już blisko wejścia do szkoły kiedy zatrzymała się i uznała, że pójdzie dookoła i jeszcze kawałek się przejdzie. Postawiła sobie za cel odwiedzenie wszystkich zakątków szkoły w kolejnych miesiącach przed ukończeniem szkoły.
Gdy wkroczyła na drewniane, skrzypiące deski mostu, który ludzie lubili nazywać "wiszącym" (chociaż wcale nie wisiał...), poczuła charakterystyczny zapach starego drewna. Lubiła to miejsce szczególnie, chociaż nie pojawiała się tutaj aż tak często. Szła, wbijając wzrok w dół, a kiedy go uniosła, zobaczyła Aarona, który wyrósł jak spod ziemi. Albo raczej spod mostu.
- Aaron - zawołała, chcąc uprzedzić go przed tym, że się zbliża, żeby nie dostał zawału jak podejdzie bliżej. Gdy znalazła się już obok niego, uśmiechnęła się przelotnie. - Gdzie byłeś?



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Aaron Matluck on Sob 29 Mar 2014, 20:15

Skrzypienie desek usłyszał w momencie gdy dziewczyna weszła na most. Nie spojrzał jednak w tamtą stronę myśląc, że to tylko wiatr, który wygina sparciałe drewno. Przy większym podmuchu, jeżeli będzie miał szczęście, cały most runie i nie będzie się musiał koślawo tłumaczyć czemu zniknął. Jedną z tych rzeczy, których nie lubił było tłumaczenie się. Czy to przed nauczycielami, czy to przed samym sobą. A najgorzej było tłumaczyć isę bliskim. Skrzypienie jednak zbliżało się w jego stronę, a zamiast mocnego uderzenia podmuchem wiatru w twarz usłyszał znajomy głos.
- Hannah.
Wybąknął z siebie spoglądając na rudowłosą. Myślał, że to spotkanie momentalnie zmrozi mu krew w żyłach, ale było wręcz przeciwnie. Nie mówiąc nic więcej nachylił się szybko w stronę Wilsonówny i pocałował ją namiętnie.
- Przepraszam, że nie pisałem. Musiałem pilnie wracać do domu. Adrienne odbiło.
Powiedział odrywając się w końcu od rudowłosej i odsuwając nieco nie wiedząc czy zaraz nie dostanie jakiejś reprymendy albo kuksańca w bok. 
- Poza tym. Musiałem pokazać się rodzicom z uchem.
Wskazał na puste miejsce na głowie. Na szczęście minęło już trochę czasu i włosy idealnie przykryły ten brak, więc jeżeli nie będzie łaził w wietrzne dni to nikt się nawet nie skapnie, że czegoś nie ma. Chociaż w domu proponowali mu zrobienie jakiegoś sztucznego ucha. Też jest to jakiś plan na przyszłość.
- I tak, wiem, że nic nie powiedziałem, ale naprawdę nie miałem kiedy usiąść w spokoju...
Dodał odwracając spojrzenie z powrotem w ciemność.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Hannah Wilson on Sob 29 Mar 2014, 20:43

Próbowała zachować jako-taką powagę, ale kiedy usłyszała jak odpowiada imieniem na imię, mimowolnie wykrzywiła usta w uśmiechu. Sądząc po jego minie, na pewno coś się stało. Jeśli dodamy do tego kilka dni nieobecności, mogło z tego wyjść coś złego. Już się bała, że może mu się odwidziało i unikał jej, ale kiedy pocałował ją, wszystkie obawy zniknęły. Zaraz po tym przytuliła go mocno do siebie. Miała nadzieję, że to zastąpi wszelkie słowa, które chciała powiedzieć, a czego nie zrobiła.
- Spokojnie, nie musisz się tłumaczyć - powiedziała, przerywając mu jego podszyte zdenerwowaniem wyjaśnienia. Zapytała, bo była ciekawa i bała się, że coś się stało. Nie chciała go kontrolować ani tym bardziej spowiadać.
- A teraz powiedz co to za pilne sprawy w domu - zagaiła, odwracając się w tę samą stronę co chłopak i opierając łokciami o drewnianą barierkę mostu. Przepaść była ledwo widoczna o tej porze, a ich twarze oświetlały tylko słabe latarenki zawieszone pod zabudowaną górą tego otwartego korytarza.
- I co rodzice powiedzieli na ucho? Mam nadzieję, że dobrze im to wytłumaczyłeś - dodała, patrząc na niego kątem oka podejrzliwie. - Wygląda dobrze. Jak rana wojenna - zaśmiała się, nawiązując oczywiście do ucha, a raczej jego braku.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Aaron Matluck on Sob 29 Mar 2014, 21:08

- Może i nie muszę, ale chcę. Bo potem mi wyskoczysz z tym, że nie powiedziałem ci gdzie byłem i nagle będę miał wieeelki problem na głowie.
Powiedział wesołym tonem spoglądając w stronę dziewczyny. Od razu zrobiło mu się lepiej gdy ją zobaczył. Brakowało mu jeszcze spotkania z Zoją, ale ją łatwiej będzie mu dopaść. Pokój Wspólny nie jest aż taki ogromny, żeby tamta się gdzieś schowała pod poduszką i nie wyściubiła nosa. Ale teraz trzeba się skupić bardziej na wyselekcjonowaniu co powiedzieć, a co nie...
- Jak już powiedziałem Adrienne odbiło. Stwierdziła, że skoro rodzina ma sporo pieniędzy to nie można ich ot tak trzymać i zaplanowała zabranie połowy kasy dla siebie i ucieczkę w świat. Tyle dobrego, że w jej szkole nie pracują idioci i ją przyłapali jak gadała o tym z koleżankami. Czasem mam wrażenie, że moja siostra ma mózg wielkości orzeszka...
Pokrecił ze zrezygnowaniem głową. Wiedział, że dziewczyna była trudna mimo, że w stosunku do niego zawsze była w porządku, ale ten wyskok mógł ją kosztować wiele. Ba, nie tylko ją, a całą rodzinę.
- Dlatego niestety musiałem wracać do domu. Rodzice postanowili na wszelki wypadek dać nam obojgu reprymendę.
Wzruszył ramionami wpatrując się w ciemność. Tak naprawdę nie było aż tak źle, ale ciągła gadanina, która rozpoczęła się później i chodzenie od lekarza do lekarza by ci spojrzeli na jego bliznę i doszli do wniosku, że nie da się nic z tym zrobić były męczące i fizycznie i psychicznie.
- Powiedziałem im prawdę. Nie wiem czy będą rozmawiać ze Scottem i szczerze już mi to powiewa. Starają się mnie przekonać do sztucznego ucha wiesz? Myślałem nad modelem ucha elfa w kolorze jasno różowym, ale matce się to nie spodobało... 
Dodał uśmiechając się szeroko chcąc odgonić od siebie myślenie o rodzinnym wybryku.
- Także widzisz sama. Nic tragicznego się nie wydarzyło, ale po prostu mnie wymęczyli. A w szkole działo się coś ciekawego?
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Hannah Wilson on Sob 29 Mar 2014, 21:23

Większość z opowieści rozumiała, ale ogólnego sensu chyba nie załapała. Wiedziała, że Adrienne to siostra Aarona i o tym, że jest lekko szurnięta też już od niego słyszała. Fakt, że chciała pójść w świat chyba pasował do jej opisu, ale pieniądze, które chciała zabrać? Hannah nie wiedziała skąd się wzięły, bo od zawsze żyła w przekonaniu, ze Matlucki to przeciętna rodzina z przedmieść Liverpoola.
- A skąd wzięliście te pieniądze? - Zapytała. To pytanie było dla niej całkiem sensowne, ale dla Gryfona, który urodził się w bogactwie, mogło wydać się durne i wzięte z kosmosu. - Sprzedaliście dom czy co? - Zapytała, a widząc zdezorientowaną minę chłopaka, dodała: - No mówię o tych pieniądzach, które chciała zabrać twoja siostra. Nic nie wspominałeś o tym, że dostaliście jakąś kasę.
Brzęczące galeony były jej ulubionym tematem do rozmów, ale chyba nie z Aaronem. Czasami z bratem lubiła zagrać w "Co byś kupił gdybyś wygrał milion galeonów?" i wtedy wymyślali na przemian cuda świata, wymyślając co zrobiliby z taką furą kasy. Potem Hanka zapewniała go, że kiedyś będzie bogata, Charles zapewniał ją aż w końcu przekomarzali się w tym, kto będzie bogatszy. Potem jednak skromne życie i szara rzeczywistość przygniatała ich do ziemi. 
- Znasz tą grę co byś zrobił gdybyś wygrał milion galeonów? - zapytała, odnosząc się do przemyśleń, które kołatały się w tym momencie w jej głowie.
- Uważam, że powinieneś to tak zostawić. Na pamiątkę i przestrogę - uznała po chwili, kiedy wspomniał o elfim uchu. - Będziesz opowiadał wnukom, że to po potyczce z jakimś czarnoksiężnikiem albo coś w tym rodzaju.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Aaron Matluck on Sob 29 Mar 2014, 22:01

Spojrzał nieco zaskoczony pytaniem na dziewczynę. No tak, nigdy nie afiszował się ze statusem majątkowym swoich rodziców, bo został wychowany tak, że są to ich pieniądze, nie jego. Dlatego on mógł ewentualnie się zapożyczyć albo poprosić o dofinansowanie, czego raczej nie robił.
- Pieniądze są... Z biznesu moich rodziców. Nie wiem dokładnie. Ale są dosyć majętni. A nie wspominałem o tym, bo nie było potrzeby. Zaraz zleciało by się stado sępów i byłbym postrzegany jako bufoniasty dzieciak bogatych rodziców. Jak Greengrass.
Nie mógł sobie odmówić uszczypliwej zaczepki w stronę Ślizgona, który cały czas działał mu na nerwy. Nawet jak nie było go w pobliżu. Nie miał pojęcia jaki stosunek do tego wszystkiego będzie miała Wilsonówna. W zasadzie nigdy nie poruszali tematu galeonów i zapotrzebowania na nie. Chociaż teraz pewnie wizja wspólnego wynajęcia mieszkania w jej głowie mogła być nieco bezpieczniejsza, bo w razie czego nie wylądują na bruku. Słysząc pytanie o grę podrapał się po skroni.
- Jeżeli mam być szczery to pierwsze słyszę, ale zastanówmy się... Co bym zrobił z milionem galeonów jeżeli miałbym go na własność...
Zamyślił się na chwilę opierając głowę na rękach wpatrując się w ciemną toń.
- Chyba to mało oryginalne, ale zrobiłbym to co chciała zrobić Adrienne. Podróż dookoła świata brzmi kusząco. A ty? Na pewno masz jakiś pomysł.
Słysząc jej zdanie na temat ucha uśmiechnął się lekko.
- Racja. Będę na prawo i lewo rozpowiadał jaką to ciężką potyczkę stoczyłem. Myślisz, że dziewczyny będą mdlały?
Zapytał zaczepnie spoglądając na rudowłosą.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Hannah Wilson on Sob 29 Mar 2014, 22:18

Wyglądali teraz jak dwa głupki, patrząc na siebie ze zdezorientowanymi minami. Wyraźne nieporozumienie wisiało w powietrzu. Gdyby Hannah od początku wiedziała, że Matluckowie to jakaś nowobogacka rodzina, zapewne nie byłaby tak do kości szczera względem niego, bo pewnie zamiast skupiać się na chłopaku, myślałaby o tym, co ten sobie może kupić. Miała takie skrzywienie spowodowane tym, że żyli najskromniej jak się dało.
- Z biznesu? - Żachnęła się, krzywiąc przy tym lekko w niedowierzaniu. To oznaczało, że wcale się nie przesłyszała. - Chciałeś powiedzieć WY jesteście dosyć majętni? Czekaj... czy to oznacza, że jesteś bogaty? Jak.. James? Czy coś? - Urywała, wyrzucając z siebie kolejne pół-zdania. Nadal nie mogła odwrócić wzroku od Aarona i spojrzeć w kierunku, w którym patrzyła wcześniej.
Jej wyobrażenie o Aaronie mieszkającym w szeregówce z cegły na przedmieściu Liverpoola pękło jak bańka mydlana. Taka wizja zdecydowanie do niego pasowała i Hannah była do teraz święcie przekonana, że tak jest. Czteroosobowa rodzinka, maksymalnie dwie łazienki, klasyczna biała wykładzina (jak w każdym, typowym angielskim domu), zardzewiała gałka u drzwi, plastikowe meble ogrodowe i jakiś kundel przy ich nodze. Ale nie, Aaron nieco zmienił jej wizję świata.
- Nie sądzisz, że to dość istotne? Nie powiedziałeś mi, bo też się bałeś, że będę jednym z tych sępów, który łaknie towarzystwa bogatego dzieciaka? Jesteś śmieszny - wytknęła mu, szturchając go oskarżycielsko palcem w klatkę piersiową. - W nosie mam to, co zrobiłbyś ze swoim milionem! To, że jesteśmy biedni, nie oznacza, że stoimy w kolejce do tego, żeby lizać dupy rozpieszczonym bogaczom - żachnęła się, ciskając mu książkę z legendami arturiańskimi pod nogi.
Hanka chyba straciła panowanie nad sobą w tym momencie. Ta wiadomość spadła na nią jak grom z jasnego nieba, a Puchonka była dość przewrażliwiona na punkcie swojego słabego poziomu życia. Tak jak jej brat. Chyba tylko Flora, Anthony i Leslie byli w stanie zaakceptować niesprawiedliwość jaka ich spotkała, którą była mała ilość pieniędzy.
- A ja kupiłabym sobie miecz, wiesz? Nie wiem po co, ale co mnie to obchodzi, w końcu bogaci robią co chcą - żachnęła się, po czym odwróciła się na pięcie i ruszyła w stronę wejścia w zamku, które znajdowało się na końcu mostu, a więc miała spory kawałek do przejścia.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Aaron Matluck on Nie 30 Mar 2014, 00:57

- Nie my. Oni. Ja staram się nie korzystać jeżeli nie jestem zmuszony. I to oznacza, że tak, moja rodzina jest... Majętna. Ale czy tak jak Scott czy Greengrass, to nie wiem.
Bąknął ściągając usta w bok. Mimo wszystko czuł się nieco niekomfortowo poruszając ten temat. Było mu dobrze jak o majątku jego rodziny wiedziała garstka osób. Słysząc jednak ton pytania które nagle wypłynęło z ust rudowłosej przełknął głośniej ślinę. Wiedział, że to ten moment kiedy powiedział coś za dużo i do tego bez sensu. Trzeba nauczyć się czasem myśleć nim się coś powie. Wysłuchał co do powiedzenia ma Wilsonówna masując palcami czoło. Próbował zachować spokój co niestety nie było w tym momencie łatwe. Niektórzy twierdzą, że pieniądze dają szczęście, ale on nie do końca w to wierzył. Gdy rudowłosa wypruła w stronę zamku, Matluck wpatrywał się chwilę w jej plecy. Jakby ktoś zobaczył w tej chwili jego minę śmiało mógłby ją opisać zdaniem "I w tym oto momencie samiec czarodzieja nie ma pojęcia co się właśnie stało". Otrząsnął się z pierwszego szoku po wybuchu prefekciny i biegiem ruszył za nią łapiąc ją za ramię.
- Hannah, stój. Hej, rozumiem, że jesteś zła, a ja źle dobrałem słowa ok? Dlatego właśnie nikomu nie mówię. To nigdy nie kończy się dobrze.
Powiedział wpatrując się przepraszającym wzrokiem w dziewczynę.
- Nie chciałem, żebyś zrozumiała to w taki sposób. I nie. Nie sądzę, że to dość istotne. Nieważne jak głupio i trywialnie to zabrzmi, ale moja rodzina nie afiszuje się pieniędzmi. Mieszkamy w niewielkim domu, nie mamy służby, nie rzucamy pieniędzmi na lewo i prawo. Źle dobrałem słowa i za to przepraszam. Ale naprawdę nie jest mi przykro, że spędzając razem czas nie miałem potrzeby wyskakiwania z tekstem "Hej słuchaj. Tak swoją drogą moja rodzina ma kasę, fajnie nie? Podasz mi sól?".
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Hannah Wilson on Nie 30 Mar 2014, 22:05

Kiedy szła szybkim krokiem w stronę wejścia do zamku, poczuła jak jej gardło się ściska, a do oczu cisną się słone łzy, które szybko starła rękawem tak, żeby nikt przypadkiem tego nie zobaczył. Była w tym momencie tak zdeterminowana co do tego, że na pewno nie odezwie się do niego przez cały tydzień, ale kiedy złapał ją za ramię, poczuła nawet pewną ulgę.
- Ale doskonale wiedziałeś, że myślałam, że jesteś taki jak MY. A ty nie wyprowadzałeś mnie z błędu. Jakby nie patrząc, to było kłamstwo z twojej strony - żachnęła się, ale już nie tym przesiąkniętym złością tonem. Westchnęła, skrzyżowała ręce pod piersiami i tupiąc energicznie stopą o podłogę, patrzyła wymownie w przestrzeń obok chłopaka.
- A ja zaprosiłam Cię do nas na święta - dodała z wyrzutem. Pomiędzy wierszami można było się domyślić, że chodziło jej oczywiście o to, że pokazała mu kiepskie standardy w jakich mieszkała jej rodzina. - Do tej nory. - Przygryzła wargę.
Na szczęście sobie nie miała nic do zarzucenia. Cieszyła się z tego, że zainteresowała się chłopakiem bez względu na jego stan majątkowy, o którym zwyczajnie nie wiedziała. Przynajmniej upewniła się, że jej intencje wobec niego były szczere.
- Nie rozumiem po prostu dlaczego z tego nie korzystasz... Jestem pewna, że rodzice daliby Ci tyle złota ile byś zapragnął, więc mógłbyś robić takie rzeczy, o których inni mogą tylko pomarzyć, a ty tylko śpisz, jesz i pakujesz się w jakieś kłopoty - mruknęła, przenosząc w końcu wzrok na niego. - Zamiast klitki we wschodnim Londynie mógłbyś sobie mieszkać jak pan na przedmieściach. Na pewno te niebezpieczne studia i użeranie się z lokatorem jest tym, czego chcesz?



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Aaron Matluck on Nie 30 Mar 2014, 22:33

- Ale przecież jestem jak wy. Jestem jak ktokolwiek, gdziekolwiek. Jestem magiem i uczniem Hogwartu. Koniec kropka.
Powiedział z lekkim wyrzutem. Co jak co, ale nie podejrzewał Hannah o to, że klasyfikuje i szufladkuje ludzi na tych i tamtych. On należał do tych, którzy każdego potraktują tak samo, niezależnie od wszystkiego. No chyba, że ma z kimś na pieńku. Wtedy trzaśnie takiej osobie w zęby, a potem najchętniej będzie pławił się w ich nieszczęściu. Ale to tylko skrajne przypadki. 
- Do jakiej znów nory? Hanka, wydaje mi się, że zaczynasz bredzić. Mój dom jest niewiele większy. Jeżeli w twojej głowie widzisz jakąś willę pokroju najbogatszych rodów, to wyobraź sobie lepiej twój dom z dodatkowymi 2-3 pokojami i masz mniej więcej pogląd na to gdzie mieszkam ja.
Oparł się o balustradę mostu kręcąc głową z niezadowoleniem. Nie miał pojęcia co działo się w tym momencie w głowie rudowłosej, ale mętlik jaki tam panował chyba nieco mieszał w tym i owym. Zwoje nie do końca się łączyły. Tyle dobrego, że przynajmniej wyglądała tak jakby miała się uspokoić. Słysząc jej wyrzut na temat tego, że tylko je, śpi i lata gdzie mu się podoba, uśmiechnął się lekko.
- Bo to jest ciekawsze niż latanie po korytarzach z Merlin jeden raczy wiedzieć czym. Bling bling na życie. Daj spokój. Jestem normalny i naprawdę mi nie zależy na lansie, a jak faktycznie czegoś będę potrzebował czy chciał, to wtedy będę nad tym myślał.
Powiedział spokojnie spoglądając na Wilsonównę nie wiedząc co jeszcze mógł powiedzieć. Słysząc jej obawy co do najbliższej przyszłości pozwolił sobie na niewielki uśmiech. Odepchnął się od barierki i podszedł do Hannah kładąc jej ręce na ramionach.
- Z pełną stanowczością w tym momencie mogę ci powiedzieć, że to jest dokładnie to czego chcę. Chociaż wizja większego domu na przedmieściach jest kusząca. Zawsze moglibyśmy znaleźć coś na większą ilość osób niż nasza dwójka i od razu było by weselej.
Stwierdził pogodniejszym tonem chcąc nieco rozładować atmosferę, którą można byłoby teraz ciąć siekierą, a grube plastry padały by obok nich z ciężkim hukiem.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Hannah Wilson on Pon 31 Mar 2014, 00:58

- Nie o to mi chodziło. Przecież wiem, że jesteś jak my pod tym względem. Chodziło mi raczej o bycie no wiesz... - urwała, posyłając mu znaczące spojrzenie i robiąc wymowną minę. Kiedy nadal patrzył na nią nic nie wiedzącym wzrokiem, Hanka wywróciła oczami i dodała: - ...biednym.
Ostatnie słowo wypowiedziała cicho, prawie szeptem, patrząc najpierw na boki czy aby barierka mostowa nie ma uszu i ich nie podsłuchuje. Pokiwała głową kiedy w skrócie opisał swój dom, ale i tak uznała, że pewnie kłamie.
- Mówisz tak żeby nie było mi przykro - mruknęła, również opierając się o barierkę, której drewno było już tak stare i spróchniałe, że mogła w każdej chwili runąć w dół razem z nimi. - Be rich or marry rich jak to zwykłam mówić swojemu bratu - zaśmiała się, z trudem kryjąc uśmiech, który wymalował się na jej twarzy. Czuła, że od teraz będzie przewrażliwiona na punkcie pieniędzy i nie pozwoli Aaronowi wydać na nią złamanego galeona. Byłoby prościej gdyby był biedakiem, serio.
- Skoro jesteś taki bogaty to stawiasz coś do picia w weekend - westchnęła, wślizgując się zgrabnie pod jego ramię i obejmując go ramionami w pasie. - Mam na myśli coś bezalkoholowego oczywiście - dodała, chcąc jak najbardziej uściślić to, co miała na myśli.
- I przypominam Ci, że nie mam przyjaciół, więc nie znajdzie się nikt godny zostania naszym współlokatorem. O Loganie nawet nie myśl, codziennie budziłabym się posikana z ręką w ciepłej wodzie. Albo on by się budził - powiedziała, kręcąc głową. Schowała twarz w jego koszuli na moment i pogmerała w niej nosem. - A poza tym nikt nie może się dowiedzieć o moim futerku - powiedziała, a zdeformowane i niewyraźne słowa wydobywały się z okolicy jego klatki piersiowej.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Aaron Matluck on Pon 31 Mar 2014, 12:14

Nie miał zamiaru komentować pierwszych słów dziewczyny. Stracił ochotę na dalsze zagłębianie się w różnice między bogatymi, a biednymi. Zastanawiało go w tym momencie czy w świadomości każdej osoby biedniejszej albo nawet klasy średniej jest takie przekonanie, że rodziny majętne są na innej półce niż wszyscy inni. Dlatego właśnie wolał nie rozpowiadać nikomu że im się powodzi. 
- Mówię tak, bo taka jest prawda. Ech, muszę cię zabrać do Liverpoolu jak skończymy tą szkołę.
Powiedział spoglądając z ukosa na rudowłosą, która przytoczyła nagle swą złotą myśl. Uśmiechnął się lekko klepiąc ją delikatnie po plecach gdy ta wsunęła się pod jego ramię. Przynajmniej zbliżyli się do siebie nim wiedziała, że jest bogaty. Chyba, że dobrze grała, ale raczej w to nie wierzył.
- Bezalkoholowego? A myślałem, że bogatym wszystko wolno i już planowałem kupić baniak wódki z płatkami złota na ten weekend.
Stwierdził żartobliwym tonem pozwalając sobie na jeszcze większy uśmiech gdy ta zaczęła opisywać jak skończyło by się mieszkanie z Campbellem. Dalej nie wiedział do końca o co im poszło i czemu aż tak za sobą nie przepadają, ale faktycznie nie byłby to dobry miks w mieszkaniu mieć ich dwójkę. Zoja też tak naprawdę odpadała. Te dwie miały ze sobą... Dziwne relacje, więc wolał ich nie podsycać i nawet nie proponował.
- A tam nie masz przyjaciół. Ktoś na pewno by się znalazł, ale w takim wypadku nie będziemy na siłę szukać. 
Brakowało mu tego w ostatnich dniach. Dobrze, że już jakoś nie zwracali uwagi na to, żeby nikt ich nie widział razem jak na początku. Był pewien, że prędzej czy później plotkarski Prorok i tak wszystko wyłapie.
- Nie martw się, twoje futerko jest ze mną bezpieczne, ale powiedz mi... Mówimy o tym wilkołaczym czy o jakimś innym?
Zapytał żartobliwie zastanawiając się nad reakcją dziewczyny. W zasadzie nie miał pojęcia jakie ma podejście do tego typu żartów...
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Hannah Wilson on Pon 31 Mar 2014, 13:55

- Ja skończę, a ty skończysz? - Zapytała, unosząc pytająco brwi kiedy usłyszała "jak skończymy tą szkołę". Nie uważała Aarona za głąba, ale chyba nigdy jeszcze nie widziała go podczas siedzenia nad książkami i uczącego się na jakikolwiek przedmiot. Hankę z kolei bardzo często można było na tym przyłapać w wolnych chwilach.
- Jest w tym Liverpoolu chociaż coś ciekawego? A poza tym, nie sądzę żeby twoi rodzice mnie polubili, o twojej siostrze już nie wspominając - mruknęła, opierając brodę o jego ramię. Nie chodziło już o to, że były duże różnice pomiędzy ich stanem majątkowym, a raczej o to, że Hannah nie była typem, który z łatwością dał się lubić.
- Wódka z drobinkami złota? Kto to pije? - Zapytała z wyraźnie słyszalną naiwnością w głosie. Słysząc odpowiedź dotyczącą futerka, wywróciła oczami młynka. - Aaron! - żachnęła się. - Wiedziałam, że to zabrzmi dwuznacznie. Oczywiście, że chodzi mi o wilkołacze.
Kiedy Gryfon wspomniał o zakończeniu szkoły i wycieczce do Liverpoola, Hance przypomniało się o jednej ważnej rzeczy, która spoczywała pod jej łóżkiem na parterze domu na Violent Street.
- Najpierw musimy jednak pojechać do Edynburga, bo zostawiłam tam coś bardzo ważnego i drogocennego - zaczęła, zastanawiając się, czy dobrze zrobi jeśli powie o tym Matluckowi. Nikt o tym nie wiedział. Nikt oprócz niej samej i pewnej rudowłosej, obcej kobiety, która wywinęła jej przekręt życia.
Jej mina nie sugerowała niczego dobrego. Puchonka rozejrzała się w obie strony i kiedy była już całkowicie pewna, że nikt o tym nie usłyszy, wyszeptała:
- Smocze jajo - powiedziała szybko, a zaraz po tym pospieszyła z wyjaśnieniami. - Wiem, że to nielegalne, ale tak jakoś wyszło. To długa historia, ale kiedy smok się wykluje, a nam uda się go sprzedać, przez rok będziemy mieli za co opłacać wszystkie potrzeby w Londynie. A jakbyśmy go trochę... utuczyli... tak na 2-3 metry wysokości, na pewno zgarnęlibyśmy dużą sumę. Za samą krew smoka można dostać górę kasy, więc co miesiąc możnaby mu troszkę upuszczać...



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Aaron Matluck on Czw 03 Kwi 2014, 13:08

- Humpf... No wiesz... Oczywiście, że skończę. Nie jestem debilem. 
Powiedział z niewielką urazą w głosie. Może nie był prymusem, który ślęczy nad książkami od świtu do nocy, ale te przedmioty na których mu zależało miał obcykane i raczej nie zapowiadało się żeby je oblał w jakimkolwiek przypadku. 
- Czy jest coś ciekawego... Niezbyt. Ale tu nie chodzi o zwiedzanie. Tu chodzi bardziej o potwierdzenie moich słów. Potem możemy pojechać gdzie tylko będziesz chciała. A co do polubienia cię... Faktycznie Adrienne może mieć problem, ale moi rodzice na pewno cię polubią.
Uśmiechnął się lekko. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Adrienne raczej nikogo nie polubi w swym życiu więc lepiej przygotować na to rudowłosą już teraz. Ale reszta rodziny... Z tym nie było problemu. Chociaż dopiero teraz dotarło do niego, że ma zamiar przedstawić ją rodzicom, a to rodziło pewne... Poważne kroki jakby nie patrzeć.
- Ponoć to piją obrzydliwie bogaci ludzie siedząc na swych tronach ze złota.
Odpowiedział na pytanie o mocny trunek, który ponoć jest jednym z alkoholi z najwyższej półki. Nie to, żeby jego to interesowało, ponieważ wolał jak już nieco słabsze alkohole, chociaż i tak podchodziło to pod lekką degenerację gryfona. Niektórzy nawet powiedzieliby, że nie taką lekką. Jej reakcja na pytanie o futro rozbawiła go na tyle, że na początku nie usłyszał, że musi jechać do Edynburga. Gdy jednak zaczęła tłumaczyć cóż takiego kryje się pod jej łóżkiem w domu otworzył szerzej oczy mając nadzieję, że się przesłyszał.
- Żartujesz prawda? 
Zapytał spokojnie nie do końca wierząc w to, że dziewczyna pokusiła się o to, by sprawić sobie taki rarytas. Dalsze tłumaczenie wcale go nie uspokoiło w jakikolwiek sposób. W głowie wyobraził już sobie jak w ogródku za domem lata sobie mały smoczek, który po jakimś czasie staje się ogromną i przerażającą bestią.
- Hanka. Jakim cudem chcesz utrzymać w tajemnicy posiadanie smoka gdy ten się wykluje? I jak ty chcesz go trzymać w mieszkaniu w sercu Londynu?
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Hannah Wilson on Czw 03 Kwi 2014, 18:34

Hanka chyba jeszcze się nie zorientowała, że rzeczywiście rozmawiają o tym, żeby poznać rodziców Aarona: panią i pana Matluck, jakkolwiek mieli na imię, nie wiedziała.
- Mam tylko nadzieję, że nie pomyślą, że miałam coś wspólnego z twoim uchem - rzekła, krzywiąc się lekko. To nie byłby zbyt dobry początek wycieczki po Liverpoolu. Swoją drogą zaczęła się zastanawiać, co Andrew sądzi o Aaronie. Wuj chyba jeszcze nie wiedział, podobnie chyba jak reszta rodziny z wyjątkiem młodszego brata.
Relację z posiadania jaja smoka mówiła szybko, cały czas używając tego tonu winowajcy, który starał się z czegoś wytłumaczyć. Jej mina była niepewna, a ręce nerwowo zaciskały się jak do modlitwy kiedy stała przed chłopakiem.
- Nie, nie żartuję - odpowiedziała natychmiast, przygryzając dolną wargę z zakłopotaniem. - No właśnie nie wiem jak. Dlatego Ci mówię! Chcę żebyśmy to razem jakoś rozgryźli i znaleźli dobre rozwiązanie - dodała, zastanawiając się, jak nakłonić Gryfona do swojego szalonego pomysłu. Jakby nie było, już go w to wciągnęła.
- Nie mogę do nikogo się zwrócić, bo przecież to zakazane. Smoki są pod ochroną, a ja trzymam jajo pod łóżkiem! A do tego kradzione - zaczęła, ostatnie zdanie z ledwością wypowiadając i to jeszcze dosadnym szeptem. - Wrobili mnie! Nim się zorientowałam, spieprzałam przez miasto z jajem smoka w rękach - dodała, wyraźnie się denerwując. Nikt o tym nie wiedział, ale gdy tylko to wyjdzie na jaw, na pewno wywalą ją ze szkoły, a do tego jeszcze pociągną przed sąd. Na pewno. Aaronowi mogła zaufać, więc postanowiła powiedzieć tylko jemu.
- Na początku nie będzie taki duży. Przez miesiąc urośnie może... o taki - powiedziała, pokazując rękami wielkość mniej więcej siedemdziesięciu centymetrów. To i tak bydle. Jak duży pies. - I nie będzie od razu ział ogniem, tak sądzę. Możemy go trzymać w Edynburgu albo gdzieś... gdzieś... Aaron, musisz mi pomóc z tym, nie mogę trzymać jaja w nieskończoność bo zmieni się w kamień - rzekła, ostatnie słowa wypowiadając wręcz błagalnie.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Aaron Matluck on Pią 04 Kwi 2014, 11:15

- Oj o to się nie martw. W opowiedzianej przeze mnie historii jesteś wybawcą dzięki któremu wróciłem cało do Skrzydła.
Aaron mimo swoich wybryków nie był osobą, która miała by kłamać tylko po to, żeby zatuszować coś, co i tak wyjdzie na jaw. Dlatego właśnie opowieść o utracie ucha była w 90% prawdziwa. Parę ubarwień znaleźć się musiało, ale były to raczej kompletnie nieistotne szczegóły. Zdziwiło go wtedy, że rodzice nie zareagowali w jakiś uniosły sposób. Nie planowali zamknąć szkoły i nie odgrażali się, że pójdą do dyrektora. Widać sami mieli co nieco za paznokciami i raczej nie chcieli tego roztrząsać. Słysząc dalszego wywodu o smoku poczuł, że robi mu się słabiej. Oparł się wygodnie o balustradę wpatrując się w rudowłosą.
- Hannah... Chcesz mi powiedzieć, że ukradłaś nielegalny przedmiot i jeszcze chcesz go zatrzymać? Ba! Wykluć?
Zapytał nie odrywając od niej spojrzenia.
- Nigdy bym się tego nie spodziewał, ale muszę przyznać, że jest to trochę podniecające.
Pokiwał głową z aprobatą mówiąc to wszystko nieco rozbawionym tonem. Wiedział, że jeżeli to prawda, to sprawa jest poważna, ale mimo wszystko bardziej w tym wszystkim zaskoczyło go to, że panienka Prefekt Naczelna, przestrzegająca zasad szkoły co do cala posiada jajo smoka, które zdobyła w wyniku kradzieży i do tego sama skrywa tajemnicę wilkołactwa. Ileż osób ze szkoły nie zdaje sobie sprawy jak interesująca osoba przemyka koło nich. 
- Ale kto cię wrobił? Poza tym ok. Przez miesiąc będzie wielkości średniego psa. A 2 miesiące? 3? Przecież to nas spali, a potem zje na kolację. Mieszkanie w centrum na pewno nie wchodzi w grę... Widzę tylko jedno wyjście i w zasadzie dobrze, że mogę poprosić rodziców o pożyczkę... Trzeba znaleźć dom jakiś kawałek od Londynu. W skład działki musi wchodzić spory Las. Albo skontaktujemy się z kimś, kto zna się na smokach i powie nam z czym mamy do czynienia. Bo nie chciałbym mieszkać w sąsiedztwie Rogogona. 
Nie do końca podobał mu się pomysł z trzymaniem smoka koło domu ale tak naprawdę nie mieli żadnego wyjścia. Trzymanie takiego jaszczura w mieszkaniu to momentalne skazanie się na wydanie. A las.. Może jakoś go to powstrzyma i nie spłonie.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Hannah Wilson on Sob 05 Kwi 2014, 14:26

- Hannah... Chcesz mi powiedzieć, że ukradłaś nielegalny przedmiot i jeszcze chcesz go zatrzymać? Ba! Wykluć?
- Tak, właśnie tak - odpowiedziała natychmiast. Może i pomysł wydawał się szalony, a już na pewno w wykonaniu prefekt naczelnej, ale Hanka postanowiła złamać prawo dopiero po zakończeniu szkoły. Póki była w Hogwarcie, nie chciała nawet myśleć o jaju smoka, bo ciężko pracowała przez siedem lat na swoją reputację. Kolejne słowa potwierdziły jednak jej nadzieję: Aaron zgodził się jej pomóc. Chyba.
- Prawda? Nigdy nie widziałam na żywo smoka, nie mówiąc już o oglądaniu momentu, w którym się wykluwa - zaczęła, urywając na moment. Nie wiedziała zbyt dużo o smokach. Jedynie tyle ile wymagały tego minimalne wymogi z ONMS'u. Jeśli ich wiedza się nie zwiększy, to mogą zostać spaleni w sekundę po wykluciu.
- Nie wiem, kto mnie wrobił. Jakaś rudowłosa kobieta. Na targu w moim mieście zatrzymała się Czarownica z Salem, a ta złodziejka wykorzystała mnie tak, że podczas pościgu ludzie rzucili się na mnie zamiast niej, bo byłyśmy podobne. W podzięce dała mi jajo smoka. - Ot, zwykła historia zwykłej dziewczyny. Brzmiała tak nieprawdopodobnie, że nawet Hannah nie uwierzyłaby samej sobie gdyby nie to, że tam była.
- Wiem, że będzie rosło i ziało ogniem... kiedyś tam. Dlatego musimy poczytać, poszperać w bibliotece i douczyć się. Może nawet odwiedzić nauczyciela z opieki - zastanawiała się głośno. Kiedy usłyszała o pożyczce, pokręciła głową. - Jak im to wytłumaczysz? Po co dwójce osiemnastolatków dom z terenem na obrzeżach Londynu? Jesteśmy młodzi, równie dobrze wystarczy nam jakaś dziura w centrum gdzie będzie blisko na uczelnię - znowu zastanawiała się głośno, przygryzając wargę. Zawsze tak robiła kiedy bardzo intensywnie myślała. Nie chciała żadnych pieniędzy od Matlucków, ale inwestycja w smoka mogła im się zwrócić z nawiązką. Naprawdę!
- Musimy wymyślić coś wiarygodnego dlaczego potrzebujemy tego domu. Powiedzenie im o smoku nie wchodzi w grę. Podejrzewam, że zasłanianie się wilkołactwem też nie jest dobrym pomysłem, bo wtedy pewnie już nigdy nie chcieliby widzieć mnie na oczy, a Ciebie przywiązaliby sobie do nogi. Jakieś inne pomysły? - Zapytała, chociaż jej w głowie kołatało się kilka dziwnych pomysłów. Wszystkie jednak oznaczały okłamanie rodziców chłopaka i wszystkich dookoła.
- Nie sądzę, żeby to było jajo Rogogona. Jest ciemnozielone w jasne łatki. Z początku podejrzewałam, że to walijski zielony, ale po dokładnym przeczytaniu jednej książki okazało się, że jajo nie ma odpowiedniej struktury i kolor jest zbyt ciemny. Nie znalazłam go w żadnej książce. Podejrzewam, że to jakiś bardzo rzadki gatunek, a to oznacza, że jest warty dwa razy niż normalnie - powiedziała, obserwując bacznie reakcję chłopaka.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Aaron Matluck on Sob 05 Kwi 2014, 20:01

Gdy usłyszał potwierdzenie, że dziewczyna nie ma zamiaru się wycofać z wykluwania tej istoty przez chwilę poczuł jak brakuje mu oddechu. Może i był osobą, która lubiła czasem łamać zasady, ale to było na terenie szkoły, a tutaj była mowa o trzymaniu jak najbardziej nielegalnej istoty i czerpaniu z niej korzyści. Co tak co ale to było nieco przerażające. Wysłuchał tego jak Hannah weszła w posiadanie tego jaja i pokiwał głową ze zrozumieniem.
- Nie będę ukrywał, że brzmi to trochę jak opowieść prosto z księgi o różnych legendach. 
Powiedział w końcu osuwając się po balustradzie by usiąść i nieco pomyśleć nad tym jaki mogli mieć plan by wyjść z tego bagna cało. Znając życie każdy inny uciekłby z krzykiem tylko po to by nie musieć się martwić tym jakie konsekwencje za to grożą. 
- Nie. Zostają tylko książki. Wypytywanie o smoki nauczyciela może być nieco ryzykowne.
Stwierdził nieco nieobecnym głosem zastanawiając się nad tym co powiedzieć rodzicom by uwierzyli, że faktycznie potrzeba mu domu ze sporym terenem dookoła. Jakże głupia byłaby to zachcianka chociaż nigdy nie miał żadnej innej. A przynajmniej żadnej wielkiej.
- Wydaje mi się, że wilkołactwo to najlepszy pomysł mimo wszystko. Ogrodziło by się jakoś sensownie teren i mogłabyś w pełnie spokojnie się przemieniać w spokoju. Bo co innego nam zostaje? Chyba tylko wizja rychłego  ożenku albo urodzenia dziecka wyglądałaby sensownie, a z całą sympatią, ale nie jestem na to gotowy. Smok to wystarczające zobowiązanie teraz na które mnie złapałaś.
Powiedział kończąc nieco rozbawionym głosem. I na koniec kolejna bomba. Jakiś niezwykle rzadki gatunek nieopisany w książkach. Jak tylko się wyda to będą mieli cały sztab z Ministerstwa na karku. Z chwili na chwilę robiło się to coraz bardziej niepokojące.
- A jak się wyda to utratę ucha zrzucę na walkę ze smokiem o jego jajo.
Dodał rozbawiony.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Hannah Wilson on Sob 05 Kwi 2014, 20:42

- Wiem, że tak to brzmi, ale musisz mi uwierzyć. Nie ukradłam tego jaja, a przynajmniej nie był to mój pomysł - powiedziała ze słyszalną obawą w głosie. Bała się, że Aaron pomyśli, że dla kasy była w stanie zrobić wszystko. Nawet jeśli po trochu tak było, to za żadne skarby nie chciała, żeby tak o niej myślał. W końcu i tak był bogaty.
- Dlatego nie możesz nikomu powiedzieć. Nikomu. Nawet Zoi, kolegom z dormitorium, Loganowi... Ni-ko-mu - powiedziała dosadnie, ostatnie słowo mówiąc powoli i wyraźnie. Patrzyła na niego pytająco, wymuszając na nim tą obietnicę. 
- To wykluczone. Nie mogą wiedzieć o wilkołactwie. Dostaliby do głowy i nie pozwoliliby nam mieszkać razem nigdy i nigdzie - dodała. Wysłuchując jego dalszych słów, klasnęła nagle w dłonie. Oświeciło ją. - Jesteś geniuszem! Ciąża! - Widząc jego minę, pospieszyła z wyjaśnieniami:
- Taka udawana, noo! Na początku wakacji powiemy im, że wpadliśmy. Oni kupią nam dom, my się do niego wprowadzimy, a z czasem powie się wszystkim, że straciłam dziecko. Do tego czasu dom będzie już nasz, a smok się już wykluje - oznajmiła, patrząc wyczekująco na Aarona. Wiedziała, że kłamstwo jest złe i nie wiedziała czy chłopak będzie chciał okłamać rodziców, ale jajo smoka było teraz dla niej ważne.
- Złapałam Cię na smoka? Haha. Czekaj, aż ktoś to usłyszy... No, i co ty na to?



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Aaron Matluck on Sob 05 Kwi 2014, 21:19

- Dobra, dobra. Wierzę.
Pomachał ręką odganiając jakby to tłumaczenie od siebie. Wierzył jej. Hannah nie była chyba tego typu osobą, która zaczęła by kłamać jak z nut byle by tylko wszystko szło po jej myśli, a przynajmniej taką miał nadzieję. Wiedział, że nie może nikomu nic powiedzieć. To było bardziej niż jasne. Ufał Zoi i wiedział, że ta by się nie wygadała, ale znając jej sympatię do Wilsonówny kto wie co jej strzeli do łba jeżeli się pokłócą nie daj Merlinie któregoś dnia. 
- Nie martw się. Obiecuję.
Podparł się na rękach i powoli wstał z miejsca słysząc nagłe olśnienie rudowłosej. Jej nagłe podekscytowanie okazało się być czymś nieco przerażającym i chłopak spojrzał na nią z nieukrywanym zdziwieniem. Z początku nie miał pojęcia co powiedzieć. dalsze wytłumaczenie planu wcale nie napawało go spokojem, wrecz przeciwnie.
- Hannah. Znam moich rodziców lepiej i wiem, ze wilkołactwo jakoś aż tak im przeszkadzać nie będzie, a ciąża i utrata nawet i wyimaginowanego dziecka... To trochę okrutne granie na emocjach rodzin nie sądzisz?
Nigdy nie rozmyślał nad posiadaniem dziecka, bo daleko mu było do tego wieku kiedy w końcu będzie gotowy by na poważnie myśleć o rodzinie, ale nawet nie zastanawiając się wiedział jakim ciosem dla ludzi jest utrata dziecka. A granie taką kartą rodzicom i bliskim tylko po to żeby dostać dom...
- Poza tym to by było coś. Byłbym chyba pierwszą osobą na świecie z wyimaginowanym dzieckiem nawet i bez seksu. 
Uśmiechnął się lekko spoglądając na dziewczynę. Z dwojga złego on wybierał opcję wilkołactwa. Jest to łatwiejsze do wyjaśnienia potem i mniej bolesne dla bliskich, którzy mogą liczyć w pewnym momencie na wnuka.
- Tak. Złapałaś mnie na smoka i na wilkołactwo. Jesteś bardziej porąbana niż myśli 99% tej szkoły. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Dodał rozbawiony nachylając się do niej i całując ją przelotnie.
avatar
Aaron Matluck
Klasa VII


Wiek : 22
Skąd : Liverpool
Krew : czysta
Majątek : bardzo bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t758-skrytka-pocztowa-aarona-m

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Hannah Wilson on Sob 05 Kwi 2014, 21:54

- Po prostu nie uważam, żeby rozpowiadanie o tym, że twoja dziewczyna jest wilkołakiem, przyniosło cokolwiek dobrego. Gdybym była rodzicem, który nie miał z tym styczności, nie uważałabym tego za dobrą partię dla mojego dziecka. A jeszcze fundowanie domu z wybiegiem do tego. - Pokręciła głową, ale po chwili pomyślunku stwierdziła, podobnie jak Aaron, że takie posunięcie byłoby sporym świństwem. Hanka była dość podstępna i to od zawsze, ale branie na celownik rodziców Matlucka także nie było dobrym początkiem znajomości.
- Masz racje. To by było durne i bezduszne - przyznała, spoglądając na zbocze nieopodal mostu, które zaczynała spowijać szarówka. Robiło się późno i zimno, a Hannah dostawała już powoli gęsiej skórki na rękach.
- Mówiąc o wyimaginowanym dziecku... Moja rodzina będzie zachwycona jeśli spędzisz u nas przerwę wiosenną - rzekła z uśmiechem, nastawiając buzię, żeby Aaron podarował jej szybkiego całusa.
- Wracajmy do szkoły. Pamiętaj, żeby po weekendzie zacząć szperać i czytać o smoku. A co do twoich rodziców: może jeszcze coś wymyślimy. Idziemy? - Zagaiła, łapiąc go za rękę i kiwając głową w kierunku początku mostu, gdzie znajdowało się wejście do szkoły.



Bill, I believe this is killing me.
Well I'm sure that I could be a movie star
If I could get out of this place


* * *
avatar
Hannah Wilson
Prefekt Naczelny

Prefekt Naczelny

Wiek : 20
Skąd : Edynburg, Szkocja
Krew : Czysta
Genetyka : Wilkołak
Majątek : skromny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Prince Scott on Pon 05 Maj 2014, 17:01

Przerwa świąteczna tudzież wiosenna, w zależności dla kogo, minęła dość szybko i spokojnie. Zamek Scottów był dość pusty nie licząc jego kuzynów i Glorii Stark, która większość czasu przesiedziała w rezerwacie smoków. Nie zbliżyli się do siebie zbyt szczególnie, bo Prince nie był dobry w kontaktach z ludźmi, szczególnie z dziewczynami.
Powrót do szkoły był taki sam jak za każdym razem: tłumy na stacji kolejowej gdzie tłoczyły się młodsze klasy, tłumy na drodze prowadzącej z wioski do szkoły, tłumy pod bramą. Kiedy Gryfonowi udało się już pokonać hordy młodych adeptów magii, był przeszczęśliwy. Gryfoni tego dnia byli dziwnie spokojni i nawet przesiadywanie w pokoju wspólnym było popołudniu bardzo przyjemne. Jak nigdy.
Wraz z godziną piętnastą zaczęło się jednak zaludniać, a szalone dziewczyny spod znaku lwa zaczęły dzielić się przeżyciami świątecznymi, a tego było już zbyt wiele jak dla Scotta. Wstał z fotela i bez wyjaśnień (bo też nie miał się komu spowiadać specjalnie), opuścił pokój wspólny. Wyszedł na przechadzkę po szkole, korzystając z okazji, że budynek zamkowy był jeszcze dość pusty, a większość uczniów rozpakowywała swoje kufry w dormitoriach.
Obszedł błonia, rzucił okiem na stadion, obserwował chwilę Wierzę Bijącą, a potem postanowił wrócić do zamku przez most zawieszony nad zieloną przepaścią. Zatrzymał się w połowie, nie wiedział nawet czemu, oparł się łokciami o drewnianą barierkę i spojrzał na zalane słońcem trawiaste zbocze.
Podwinął rękawy niebieskiej koszuli pod łokcie i związał swoje czarne włosy z tyłu głowy, a potem znowu wrócił do poprzedniej pozycji.
avatar
Prince Scott
Student: Prawo Czarodziejów


Wiek : 22
Skąd : Hrabstwo Kerry
Krew : Czysta
Majątek : Przebogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t681-skrytka-pocztowa-prince-s

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Kamelia Złotepiórko on Pon 05 Maj 2014, 17:37


Kamelia też mieszka w zamku. Tyle, że drewnianym, trochę obrośniętym mchem i z wychodkiem na zewnątrz. No, ale wiecie drzwi wychodka całkiem gustowne z wyciętym serduszkiem miast klamki.
Święta na wsi też mają swój urok, całkiem - tłusty i w zasadzie tłusty. Kiełbasa jest wszędzie. No i żarciki babci. Czasem też sałatka jarzynowa, a od święta paluszki. Bardzo nudne i jedzeniowe święta. Opasłe i dla wszystkich wyznawców włoszczyzny, obrzydliwe. Ach ta tłusta bródka. Kiedy jest nudno wszystko sprowadza się do tego. Do babci. O tak. I do świąt. Kamelio, dlaczego zawsze jest nudno?
Ale nie, nie, nie dziś! Święta, mimo że nie te od nowego roku, ale zapewne i tak zapowiadające jakiś początek - chociażby tygodnia, albo miesiąca. W każdym razie Kamelka postanowiła, że odmieni swoje życie. Początkowo planowała w wakacje zapisać się na kurs kasjera, w magicznych sklepach, ale dziś natknął ją nieco inny pomysł. CYRK. Tak pójdzie do cyrku. Zastanawiała się jak by się najlepiej spełniła - kobieta z wąsami? Żałowała, że nie miała naturalnych, chodzenie po linie? po chodniku już zdzierała fleki we wszystkich butach, a na dodatek czasem kolana. Została żonglerka. Ale nie byle czym! Podpalonym poi!
Tylko póki co jeszcze nie podpalała tego cuda.
Spacerowała, więc po moście wymachując nowo nabytym cudem. Choć wciąż ją dręczyła myśl, że lepiej by zrobiła kupując doniczkę. Zaoszczędzonych dwadzieścia sykli. Każdy sykl był ważny, dla biedoty mniej wakacyjnych godzin przy wiśniach, fasolkach, ogórkach. itp.
Szła Kamelka poi wymachując we wszystkie strony, aż jej ciotowate oczy nie nadążały za kuleczkami. No i jedna z nich bum i w jakiegoś jegomościa trafiła. A stał tam tylko jeden. Tak wyodziany jakoby jakiś wielkich panicz, tylko włosy długie niczym u indiańskiego buszmana.
Początkowo się wystraszyła. No dobra końcowo też, bo nie ładnie tak uderzać w ludzi. Odrzuciła od siebie poi i tylko burknęła.
- To nie moje, to nie ja! - Głupotka. Nie wiadomo po co. Tylko stała i patrzyła znieruchomiała strachem. A myśli miała okropne, że jegomość ją zaskarży, że będzie oskarżona i skazana w Wizengamocie. Cała młodość w Azkabanie. Swojego czasu słyszała o tym jak kończą ci co podpadają bogatym.
Ja nie chcę do więzienia. Nie będzie paczek od babci. Będą jakieś dementory. Nie wiem co to, ale nie chce.
avatar
Kamelia Złotepiórko
Klasa V


Skąd : Zmyślony dworek w Pacanowie
Krew : półkrwi
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Drewniany most

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach