Wieża zegarowa

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Wieża zegarowa

Pisanie by Brennus Lancaster on Pią 28 Mar 2014, 21:02

First topic message reminder :



Jedna z najstarszych wież w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Znajduje się w niej mechanizm złożony z kół zębatych, który uruchamia zegar znajdujący się w górnej części wieży. Znajduje się tam też pięć dzwonów.

Schody w Wieży Zegarowej są drewniane. Do wieży można dostać się małymi drzwiami z Dziedzińca Wieży Zegarowej. Ponieważ wieża leży na szczycie wzgórza parter jest na wysokości trzeciego piętra. Drzwi na pierwszym poziomie schodów w wieży prowadzą na korytarz czwartego piętra. Następne wyjście znajduje się poziom wyżej, na piątym piętrze.
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Nathaniel Colinz on Wto 04 Lis 2014, 11:14

Na jego twarzy pojawił się blady uśmiech. Słaby, enigmatyczny, jakby nieobecny. Jak wszystko w tym mężczyźnie. Nawet jeśli znał wszystkie odpowiedzi, nie zamierzał się do tego przyznawać. A może uważał, że nie ma takiej potrzeby.
A może jednak nie znał?
- Skoro więc potrafisz znaleźć tyle pozytywów w całkiem opłakanej sytuacji, to na pewno sobie dasz radę - zauważył.
Nie mówił tego troskliwym tonem zatroskanego przyjaciela. Prędzej naukowca, który z posiadanych argumentów wysnuwa bardzo oczywistą tezę. Głos miał chłodny i obojętny, wiele osób mogłoby się nawet zastanowić, czy właśnie nie potraktował Krukonki kpiną.
Ona jednak chyba się nie przejęła, bo podeszła i przytuliła się do niego mocno. Zawsze go dziwiła jej odporność. To, jak pomimo różnych przeciwności potrafiła trzymać się swojej niewinności. Lubił to w niej. Uniósł ręce, jakby chciał oddać uścisk, ale ostatecznie zrezygnował. Poklepał ją tylko dłonią po ramieniu.
- Idealnym... jeżeli na zajęcia przyjdą tylko uczniowie zainteresowani wróżbiarstwem, może. Ale trzynasta karta zwiastuje co innego... Coś nowego się narodzi, coś starego umrze - popatrzył na nią z pełnym zadowolenia uśmiechem - Wiele po Tobie oczekuję, wiesz o tym.
avatar
Nathaniel Colinz
Nauczyciel: Wróżbiarstwo


Wiek : 38
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Hope Colinz on Wto 04 Lis 2014, 11:35

- Idealnym... jeżeli na zajęcia przyjdą tylko uczniowie zainteresowani wróżbiarstwem, może. Ale trzynasta karta zwiastuje co innego... Coś nowego się narodzi, coś starego umrze
-Papcio...-machnęła ręką rozbawiona.- Sam dobrze wiesz, że na zajęcia nie chodzą tylko uczniowie których interesuje dany przedmiot. A nawet gdyby ktoś Ci chciał przeszkadzać...-zmrużyła oczy i przyjrzała się jego twarzy.-OOooo tak, tak. Twoje spojrzenie i spokojny ton, plus zagadka w bonusie, spowoduje, że dana osoba dwa razy się zastanowi nim spróbuje znowu Ci przeszkodzić.- wyszczerzyła się.
Przypomniała sobie ich pierwsze spotkanie. Nathaniel nie okazywał emocji, patrzył na nią taksującym wzrokiem...przełknęła wtedy dość głośno ślinę i wysiliła się na delikatny uśmiech. I wtedy...dostrzegła w jego spojrzeniu...'coś', co mogło być swojego rodzaju wewnętrzną przychylnością do jej skromnej osoby. Oboje się bali jak będzie wyglądało ich wspólne życie, czy ona nie okaże się rozkapryszoną nastolatką, która zacznie robić więcej problemów niż karty mogły przewidzieć...a on szurniętym dorosłym, który kazałby siedzieć jej cały dzień w pokoju i przecierać z kurzu jego wszystkie talie tarota, księgi, zamieniając ją w Kopciuszka 'mrocznego ojca'.
Wszystko jednak wyglądało zupełnie inaczej.
Kiedy usłyszała jego ostatnie zdanie, wyrwała się z zadumy.
Zadowolona oparła dłonie na biodrach i powiedziała powstrzymując śmiech:
-Wiesz papcio? Jakoś nawet nie miałam złudzeń, że będę traktowana pobłażliwie.-zachichotała.-Ale oboje wiemy, że ja lubię wyzwania...Tylko proszę bez żadnej wersji hard hard dla młodej Colinzówny-pogroziła zabawnie palcem. Nagle zmrużyła delikatnie czoło.-A może ta trzynastka oznacza, że wprowadzisz coś nowego w szkolny sposób nauczania wróżbiarstwa? Oooo...albo odsiejesz prawdziwe talenty wróżbiarskie od totalnych beztaleńć? Albo zarazisz kogoś swoją wiedzą do tego stopnia, że znajdziesz ucznia godnego do przekazania wszystkiego co wiesz?-zamilkła nagle wpatrując się w Nathaniela.- Chyba powinnam już przestać co?-zachichotała.-Bo jeszcze uznasz, że adoptowałeś dość filozoficzną osóbkę.
avatar
Hope Colinz
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Londyn
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1700-skrytka-pocztowa-hope-co

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Nathaniel Colinz on Wto 04 Lis 2014, 12:56

No właśnie, oboje wiedzieli o tym doskonale. I Nathaniel wcale nie był zadowolony z tego faktu. Znaczy, uczniowskiej frekwencji. Wolał mniejsze grupy od tłoku, ludzi zainteresowanych od tych, co przychodzą wyłącznie dla obecności. Źle się czuł wśród obcych ludzi i wiedział, że pierwsze zajęcia nie będą łatwe. Nie miał ochoty mieć do czynienia z ludźmi, którzy będą tam tylko po to by wysiedzieć. Jeśli jednak wierzyć karcie, coś tam na niego czekało interesującego.
- Próbujesz mnie podnieść na duchu? – zapytał z wyraźnym zdziwieniem – Niepotrzebnie. Co ma być to będzie – odparł filozoficznie.
Nie był człowiekiem martwiącym się specjalnie. Pełen stoicyzm, można powiedzieć. Starożytni filozofowie byliby z niego dumni, ale dawno obrócili się w proch.
Uniósł brwi lekko w górę z jakimś śladem aprobaty. Wyraźnie lubił, kiedy Hope próbowała interpretować znaki. Nic w tym jednak dziwnego – w końcu wróżbiarstwo to miłość jego życia. Pasja. Mania. Ostateczny upadek.
- Chciałabyś, żebym Ci powróżył? – zapytał, zmieniając nieco temat.
Chociaż tylko trochę. Talia była w dłoniach, karty leżały równo w bladych, zimnych palcach. Nathaniel zawsze miał lodowate dłonie.
avatar
Nathaniel Colinz
Nauczyciel: Wróżbiarstwo


Wiek : 38
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Hope Colinz on Wto 04 Lis 2014, 13:22

Czy próbowała podnieść go na duchu? Możliwe. Chociaż bardziej prawdopodobne było to, że próbowała podnieść na duchu siebie. Nie chciałaby być świadkiem gdyby ktoś z wredną premedytacją próbował zepsuć lekcję dla jej papcia. Oj wtedy by Krukonka nie wytrzymała i musiałaby uknuć plan zemsty. David z pewnością by jej pomógł, był dobry w te klocki.
W głowie skarciła siebie za wspomnienie o Ślizgonie. Nie było jej rok, kto wie co się wydarzyło w jego życiu? A jeśli nie wybaczy jej tego wyjazdu? Nie zrozumie niemożliwości kontaktu, uprzedzenia o jej zniknięciu...
Hope Colinz weź się w garść!-skarciła siebie w myśli.
A wracając do tematu:
-Nie była to próba podniesienia Papcia na duchu, tylko próba znalezienia pozytywów w sensie ogólnym, wcale nie związanych z możliwością istnienia lęków w Papcia głowie.-uśmiechnęła się kończąc swój iście zagmatwany wywód.
Hope chyba już od jakiegoś czasu zaczęła się bardziej interesować wróżbiarstwem. Cóż, kiedyś z ochotą chodziła na te zajęcia do byłej nauczycielki, której miejsce obecnie zajął Colinz, ale od kiedy codziennie miała do czynienia z kartami i ojczulkiem, bardziej zrozumiała ich 'magię'.
Kiedy z ust Nathaniela padła propozycja wróżenia Krukonce, otworzyła usta aby zaczerpnąć powietrze.
A co jak znowu zobaczy niebezpieczeństwo? I znowu wyjadą? Chociaż teraz chyba zniosłaby to lżej, nie wróciła jeszcze 'oficjalnie' więc jakby znowu miała zniknąć, nikt nawet by tego nie zauważył.
Skinęła twierdząco głową.
-Chciałabym Papcio.-powiedziała pewnie i stanowczo. Ich rozmowa już ją zmotywowała odpowiednio. Teraz mogłaby dowiedzieć czegoś więcej. Albo jeszcze bardziej sie zagmatwać. Ale przecież lubiła 'kombinowanie'? Więc nawet gdyby wyszło coś złego, próbowałaby znaleźć jakieś pozytywy-przecież tego dotyczyła dzisiejsza lekcja prawda?
Hope rozejrzała się po wieży, omiotła ją pospiesznie wzrokiem i ponownie jej zielone tęczówki spoczęły na twarzy ojczulka.
-Czy tutaj jest odpowiednie miejsce aby Papcio mógł mi powróżyć? Czy musimy się pójść gdzie indziej?-cóż kto tam wie, jak wygląda wróżba Colinza. Chyba to pierwszy raz kiedy sam z własnej woli zaproponował jej wróżenie.
avatar
Hope Colinz
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Londyn
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1700-skrytka-pocztowa-hope-co

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Nathaniel Colinz on Wto 04 Lis 2014, 13:42

Rozejrzał się, jakby dopiero teraz zobaczył gdzie właściwie się znajdują. Szare tęczówki omiotły przykurzone wnętrze wieży. Nie było tu zupełnie niczego, a jednak to mu się podobało. Ta akustyka, wywołana specyficzną budową pomieszczenia. Ta cisza, która w pewnej chwili zdawała się pożerać dźwięki. I szarość, która zdawała się szeptać ciche słowa do ucha.
Podobało mu się tutaj. Chciał tu wróżyć.
- Zostańmy – zdecydował, zdejmując z ramion obszerną pelerynę i jednym machnięciem rozścielił ją na kamiennej posadzce.
Haha, gentelman. No ale do głowy by mu nie przyszło, żeby rozkładać karty na przykurzonych kamieniach, po których się chodzi. Nie, nie... To jego świętość, absolutne sakrum. Gestem zaprosił Hope by usiadła, sam zajął miejsce po przeciwnej stronie.
Po czym wyciągnął tą swoją drogocenną talię ku podopiecznej.
- Weź. Przetasuj. Aż uznasz, że wystarczy – poinstruował ją, czekając.
Mogli się gdzieś przenieść. Do gabinetu, pustego salonu, klasy wróżbiarstwa. Tak się jednak składa, że chęć na wróżenie naszła go teraz - dlatego nawet to wnętrze nie było najważniejsze. Powróżyłby jej nawet, gdy siedzieli w starej szopie. Zrobiłby to też, gdyby by się nie zgodziła. Choć wtedy zapewne w bardziej dyskretny sposób.
Obserwował, jak tasuje. I czekał.
avatar
Nathaniel Colinz
Nauczyciel: Wróżbiarstwo


Wiek : 38
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Hope Colinz on Wto 04 Lis 2014, 13:59

Przez moment obserwowała jak Nathniel ocenia wnętrze wierzy. Podążała wzrokiem za jego spojrzeniem.
Zastanawiała się co musi posiadać wnętrze, aby wróżbita mógł dobrze się czuć w danym pomieszczeniu i nie mieć problemów z odczytywaniem wszystkich znaków które wysyłały karty.
Kiedy decyzja o pozostaniu zapadła, Krukonka odetchnęła cicho z ulgą. Bieganie po zamku nie napawałoby ją optymizmem, jeszcze by na kogoś trafili i ten ktoś też chciałby aby nowy nauczyciel pokazał mu swoje zdolności. Nie , nie. Ten dzień jeszcze należał do nich.
Hopcia nie odebrała rozścielenia peleryny na podłodze jako chęci uchronienia kart przed pobrudzeniem. Myślała, że Papcio pościelił materiał dla ich wygodny. Cóż, wiedziała, że jego karty dużo dla niego znaczą : przecież się z nimi wgl nie rozstawał. A trzymała je wcześniej tylko raz i to przypadkiem, bo była ciekawa czy różnią się od tych które używali nauczyciele w szkole. Później jakoś się nie odważyła.
- Weź. Przetasuj. Aż uznasz, że wystarczy
Chyba jakaś podświadomość szeptała jej w głowie, aby zanim weźmie karty przetarła dłonie o swoją szatę.Chyba poczuła, że przez zdenerwowanie dłonie delikatnie się jej spociły.
Kiedy wreszcie wzięła karty i zaczęła tasować, jej wzrok spoczął na nich. Nie liczyła ile już przetasowań zrobiła, zastanawiała się o tym co może z nich Nathan przeczytać. Kiedy poczuła, że chyba już odpowiednio razy pomieszała karty przestała tasować i spojrzała na Colinza.
-Już.-powiedziała wyciągając dłoń z talią kart do swojego opiekuna. Nie wiedziała czy czasem nie bd musiała robić z nimi czegoś jeszcze, więc czekała na dalszy rozwój sytuacji albo dalsze wskazówki.
avatar
Hope Colinz
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Londyn
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1700-skrytka-pocztowa-hope-co

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Nathaniel Colinz on Wto 04 Lis 2014, 14:29

Owszem, karty miały dla Nathaniela wielkie znaczenie. I choć wtedy, gdy Hope ich niegdyś dotknęła, nie powiedział zupełnie nic, mogła odczuć jego niezadowolenie z tego faktu. Tylko on mógł ich tak po prostu dotykać. To było naczynie dla jego duszy i most, łączący go ze światem ukrytym przed ludzkimi oczami. Oczywiście, praktykował także inne metody wróżbiarskie, a jednak tarot był mu najbliższy. Jak przyjaciel, kochanka i rodzic jednocześnie. Dawał mu wszystko.
Teraz jednak co innego. Dla dobra wróżby potrzebował zawiązania więzi z młodą Krukonką. Przetasowała te duże karty w drobnych palcach, zapewne nie wiedząc nawet, co to dokładnie znaczy. Odebrał je od niej ze skinieniem głową. Obrócił koszulkami do góry i zdjął pierwsze pięć kart, rozkłądając na kształt półkola, wklęśnie do dołu.
- Rozkład Droga. Ja nazywam go Łódką, ze względu na kształ. Pierwsza karta mówi o tym, co masz za sobą. Druga o teraźniejszości. Trzecia to kolejny krok, czwarta jego efekt, piąta jest wynikiem. No, gotowa?
Choć zadał pytanie, nie czekał na jej odpowiedź i odwrócił pierwszą z kart.
Dwójka Pucharów - Miłość:
- Dwójka Pucharów – powiedział, skupiony w tej chwili chyba wyłącznie na kartach. Jego spojrzenie zdawało się jeszcze bardziej nieobecne – Spójrz na obrazek. Widać spełnienie, idealną harmonię. Karta mówi o miłości, doskonałej komunikacji, umiejętności pełniego wyrażenia samego siebie. To człowiek, który znalazł swoje miejsce w życiu i jest na nim szczęśliwy. Wewnętrzna równowaga...
Nie podnosząc na nią wzroku odwrócił kolejną kartę.
Dziesiątka Mieczy - Zniszczenie:
avatar
Nathaniel Colinz
Nauczyciel: Wróżbiarstwo


Wiek : 38
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Hope Colinz on Wto 04 Lis 2014, 14:46

Kiedy przekazała karty wróżbicie usiadła po turecku i ulokowawszy łokcie na kolanach, głowę oparła na splecionych palcach obu dłoni. Z zaciekawieniem obserwowała jego ruchy. Był taki spokojny, sumienny...na swój sposób zmieniał się podczas wróżenia. I Hope nie potrafiła opisać tego uczucia.
Kiedy 5 kart wylądowało na pelerynie, uważnie wysłuchała słów Papcia. Cóż z pewnością kiedyś ta wiedza jej się przyda.
Pierwsza karta i jej wytłumaczenie idealnie wpasowało się w przeszłość Krukonki. Patrzyła na kartę i przypisywała do niej swoje wspomnienia.
Karta mówi o miłości, doskonałej komunikacji, umiejętności pełnego wyrażenia samego siebie. To człowiek, który znalazł swoje miejsce w życiu i jest na nim szczęśliwy. Wewnętrzna równowaga... -rozbrzmiewały jej w głowie słowa Natha. Przecież przed wyjazdem, wydawało jej się, że wszystko się poukładało : była zakochana, dobrze powodziło jej się w szkole, poznała swoją matkę...miała to co potrzebowała.
-Tak było...-wyszeptała prawie bezgłośnie. Z niecierpliwością patrzyła jak ojczulek podnosi drugą kartę.
Wytrzeszczyła oczy na jej widok.
No tak...a później nastał chaos...-powiedziała w duchu sama do siebie.
Podniosła wzrok na Colinza...
avatar
Hope Colinz
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Londyn
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1700-skrytka-pocztowa-hope-co

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Nathaniel Colinz on Wto 04 Lis 2014, 15:14

Dziesiątka Mieczy. Nie powiedział jeszcze nic, ale sam tytuł karty zdawał się poruszyć jego młodą podopieczną. Szare spojrzenie zlustrowało obrazek. Może nie do końca był świadom, że dziewczyna jest w aż tak złym stanie. Oparł opuszczki palców lewej ręki o śliską, chłodną powierzchnię karty, przesunął ją nieco z namysłem. Jakby słuchał, co do niego mówi.
- Widzisz te miecze? Kielichy odpowiadają za uczucia, miecze zaś łączymy z myślami. To wcale nie jest ruina Twojego życia, bo wtedy zobaczylibyśmy tutaj kartę, którą pokazałem Ci na samym początku naszego spotkania. Nie. To Twoja głowa, moja droga Hope. Negatywne myśli, które oplatają Cię jak te miecze siebie nawzajem, unieruchamiają i nie pozwalają iść dalej.
Podniósł spojrzenie i wyciągnął rękę, by pogłaskać ją po skroni.
- To jest tutaj. Wroga masz jednego i jesteś nim sama. Dasz sobie radę?
Sięgnął po kolejną kartę, która miała zobrazować jej kolejny krok. Przez jego twarz przebiegł uśmiech.
Słońce:
- Słońce. No widzisz, potrafisz – pochwalił ją, zupełnie jakby już dokonała tego, co w karcie zobaczył – Wbrew pozorom nie jest to karta radości i energii. Słońce zaprzecza samotności. To wyjscie do ludzi, współistnienie z nimi i współpraca. Umiejętność zarażania innych wewnętrznym siłą. Nie widzę w kartach, byś miała stawać na głowie albo przechodzić ciężkie próby. Wystarczy byś była sobą, a wtedy... – podniósł kartę.
Skinął głową. Jakby w ogóle go to nie zaskoczyło.
As Dysków:
- Sukces. Wewnętrzny i zewnętrzny.
Popatrzył na ostatnią leżącą kartę. Ona przedstawić miała wynik ostateczny.
avatar
Nathaniel Colinz
Nauczyciel: Wróżbiarstwo


Wiek : 38
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Hope Colinz on Wto 04 Lis 2014, 15:32

Nie będę ukrywać, że wyjaśnienia ojca uspokoiły ją. I kiedy słuchała kolejnych jego słów przyznała mu rację. Ona jest stwórcą swoich negatywnych wizji. Przecież zamartwia się zza w czasu, roztrząsając niepotrzebnie wszystko co złe. Może powinna pisać horrory, albo jakieś poradniki psychologiczne 'Jak Nie myśleć!'.
Kiedy palce Nathaniela dotknęły jej skroni przymknęła na chwilkę oczy. Spojrzała na niego i milcząc skinęła głową, zaś na jej usta wśliznął cień uśmiechu.
Czuła ściskanie w żołądku gdy kolejna karta została odwrócona.
Uśmiech opiekuna dodał jej już więcej motywacji. Czy nie o takim zachowaniu wcześniej rozmawiali? Nathaniel miał rację, powinna być sobą, nie ściągać na siebie niepotrzebnie czarnych myśli.
Dużo zależy od pozytywnego myślenia.
Kiedy i kolejna karta była 'szczęśliwa' Hope odetchnęła z ulgą.
-Więc muszę przestać myśleć o głupotach a pędzić aby zobaczyć się z przyjaciółmi i cieszyć się z powrotu...chyba że...-urwała swoją podekscytowaną śpiewkę patrząc na ostatnią kartę.
avatar
Hope Colinz
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Londyn
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1700-skrytka-pocztowa-hope-co

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Nathaniel Colinz on Wto 04 Lis 2014, 15:38

No właśnie. Chyba że... nadal pozostała ostatnia karta i żadne z nich nie wiedziało jeszcze, co skrywa pod sobą brązowa koszulka z kolorowym, gotyckim krzyżem. Tymczasem sam Nathaniel chyba nie spieszył się specjalnie do podniesienia jej. Drażnił się z Hope, a może świadomie odwlekał ten moment?
Niech się zastanowi, niech pomyśli. Dawanie odpowiedzi od razu nigdy nie należało do jego stylu. Wreszcie sięgnął dłonią i podniósł kartę - ale tak, by Krukonka nie mogła jej zobaczyć.
Zamyślił się głęboko, a potem popatrzył na nią, jakby ze zdziwieniem.
- No, co tu jeszcze robisz. Leć do swoich przyjaciół, Słońce.
Najwyraźniej rzeczywiście nie zamierzał pokazywać jej ostatniej karty.
avatar
Nathaniel Colinz
Nauczyciel: Wróżbiarstwo


Wiek : 38
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Hope Colinz on Wto 04 Lis 2014, 16:00

Sekundy się ciągnęły jak minuty, minuty jak godziny...A Nathaniel nadal nie sięgał po kartę aby ją odwrócić. Gdyby Hope siedziała na krześle, to pewnie już by majdała nogami ze zdenerwowania.
Odwróć, odwróć, odwróć...-powtarzała prośbę w myślach.
Zagryzła ponownie dolną wargę, gdy wróżbita sięgnął po kartę. Mruknęła cicho z zawodem, gdy obrócił kartę tak jakby ona jej nie widziała. Jej źrenice zapewne już się rozszerzyły czekając na zakończenie...
- No, co tu jeszcze robisz. Leć do swoich przyjaciół, Słońce.
Otworzyła usta ze zdziwieniem. Chciała prosić o pokazanie karty, chciała wiedzieć, że wszystko będzie wporządku...Ale kiedy spojrzała na twarz Papy dostrzegła zdziwienie.
Zmrużyła oczy i się zamyśliła. Czyżby to była kolejna lekcja? Przecież zobaczyła 4 karty, które dawały jej jasno do zrozumienia, że jedyny problem jaki ona ma to ona sama- więc co chciała więcej wiedzieć?
Od niej zależy co będzie dalej...tylko od niej.
Westchnęła. Powoli podniosła się z podłogi i poprawiła szatę.
-Masz rację Papo.- uśmiechnęła się.- Dziękuję jeszcze raz za rozmowę...i wróżbę.-spojrzała na odwrócone karty.-Chyba coś zrozumiałam.-spojrzała na niego.-Tylko nie siedź tutaj długo dobrze? Żebyś się nie przeziębił...bo wtedy opuścisz pierwszą lekcję, a chyba nie chcesz rozpoczynać swoją karierę od pobytu w Skrzydle Szpitalnym.-zażartowała, nie wracając już do tajemniczej piątej karty.
Ociągała się z wyjściem.
-To do zobaczenia na zajęciach, albo w gabinecie. Jakbyś mnie potrzebował to wyślij mi sowę...Aaa a jak coś to pewnie będę w Pokoju Wspólnym...-szczerbiotała. Ciężko było jej się pożegnać.
Wreszcie machnęła na pożegnanie, uśmiechnęła się szczerze i odwróciła się w stronę drzwi.
-Pa Papcio.-pożegnała się kolejny raz, odwracając się przy drzwiach, po czym pospiesznie opuściła wieżę.
Musiała go odnaleźć.
Oby Zamek jak zawsze był dla nich pomocny...kiedyś potrafili na siebie wpaść, od tak po prostu. Więc dała się kierować wewnętrzną intuicją.
Wróciłam! Wróciłaaam!-chciała krzyczeć z radości, ale nie odezwała się ani słowem podczas biegu.
avatar
Hope Colinz
Klasa V


Wiek : 19
Skąd : Londyn
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t1700-skrytka-pocztowa-hope-co

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Nathaniel Colinz on Sro 12 Lis 2014, 11:38

Nathaniel długo siedział na podłodze Zegarowej Wieży, lustrując wynik rozkładu dla Hope. W głębokim zamyśleniu filozofa, który ma cały czas tego świata. Oglądał kartę, rozważając wiele spraw.
A potem sięgnął po talię, wsunął ją w środek, przetasował dokładnie i rozłożył nowy ciąg.
- Żądza, Ósemka Dysków i Książę Buław... Jak to... - konsternacja odbiła się na jego twarzy, na szczęście nie było nikogo, kto mógłby ją dostrzec.
Ujął w dłoń środkową kartę. Huragan myśli w jego głowie wcale się nie uspokoił, przeciwnie - chyba nabrał nowych sił. Kiedy nareszcie oderwał się od tarota po podjęciu pewnej decyzji, na dworze było już całkiem ciemno. Schował karty, zwinął pelerynę i opuścił wieżę, kierując się do głównej części zamku.
Jego spojrzenie znów było zupełnie nieprzeniknione.
avatar
Nathaniel Colinz
Nauczyciel: Wróżbiarstwo


Wiek : 38
Skąd : Londyn, Anglia
Krew : czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Brennus Lancaster on Pon 17 Sie 2015, 23:03

ROK SZKOLNY 2015/2016




Hogwarts, Hogwarts, Hoggy Warty Hogwarts,
Teach us something, please....
avatar
Brennus Lancaster
V-ce Dyrektor Szkoły


Wiek : 86
Skąd : Dublin
Krew : Czysta
Majątek : klasa średnia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Andrea Jeunesse on Wto 12 Sty 2016, 00:36

Hej ho, hej ho, do Hogsmeade by się szło... a w zasadzie to z Hogsmeade z powrotem do zamku, po spędzeniu leniwego dnia w swoim małym domku. Sama, samiusieńka zastanawiając się co robi nie tak, że nie znalazła sobie żadnego normalnego faceta. Albo traktowali ją jak dobrą koleżankę albo koleżankę od bzykania (przyp. red. tylko Wilson, którego uczucia w pewnym momencie stały się ulotne jak ptaszki na wietrze i ją olał) albo w ogóle omijali, bo rzekomo była "z wyższej klasy". Powoli czuła, jak brakuje jej prawdziwego chłopaka obok, który nie zniknie po paru dniach. Bo co, wszystko wyszło na prostą, tylko kwestie uczuciowe utknęły w martwym punkcie. Na nic jej było stylowe ubieranie się i dbanie o swoje ciało i umysł (tak, o umysł też dbała, dajecie wiarę?). Na nic było nawet zaprzestanie picia i palenia i robienie z siebie drama queen z pierwszych stron gazet.
Był niedzielny wieczór, ale nie było jeszcze ciszy nocnej, dlatego nim poszła do dormitorium, zboczyła nieco z kursu, kierując się do wieży zegarowej. Nie wiedziała za bardzo dlaczego, ale spokój tego miejsca i specyficzny smrodek kurzu uspokajały ją wyjątkowo mocno, że nie chciała myśleć o głupotach, które teraz mogłaby robić. Ślizgonka pokonała kilka schodków, ale na sam koniec w związku z tym, że był wieczór, a więc było i ciemno, zahaczyła stopą o wystającą deskę i poległa jak długa na podłogę.
- Stary pierdziel nic nie robi a potem płacze jak uczniowie są poszkodowani - wyburczała pod nosem, podnosząc się z ziemi. Nie robiąc sobie nic ze swojego upadku, podeszła do okna, rozglądając się wokół. Do zamku właśnie wracały szkolne niedobitki, chcące uniknąć kary za chodzenie po zmroku. Wracały pary i wyalienowane jednostki. Przy chłodzie, jaki bił z zewnątrz zauważyła, że nawet nauczycielom nie bardzo chciało się dzisiaj wychodzić na patrol. Westchnąwszy, otrzepała spodnie z kurzu a później przetarła dłonią twarz. Nie zwróciła uwagi na to, że w wyniku upadku rozdrapała sobie skórę a teraz pozostawiła na twarzy smugę krwi. Po prostu przykucnęła, poprawiając kurtkę i zaczęła liczyć w myślach przesunięcia wskazówek zegara.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Suzanne Castellani on Sro 13 Sty 2016, 21:50

Facet? A na co to komu? Suzka w związku jest jedynie ze swoją Ognistą Strzałą i było jej bardzo dobrze. Chłopcy zeszli na drugi tor, bo tak naprawdę tylko jej przedstawiali. No albo wychodziło, że była sprawniejsza od nich. A męskie ego boli. Jakby już miała sobie znaleźć wybranka to takiego, który za Suzką nadąży. Jednak panowie w jej wieku to jeszcze dzieciaki, a ona chyba potrzebowała kogoś poważniejszego, kto ją ogarnie. A to ciężki orzech do zgryzienia. Uwierzcie.
Co robi ślizgonka, wieczorową, niedzielną porą w drodze do wierzy zegarowej? Nie, nie poszła sobie na spacerek krajoznawczy oddając się myślom, które krążą koło tego marnego jestestwa. Castellani po prostu poszła zanieść swój miotlarski sprzęt do kryjówki. Cóż, Hogwart skrywał sobie wiele tajemnic, wiele miejsc o których mało kto miał pojęcie, a skrytka za jednym z obrazów była jedną z tych tajemnic.
- Spodziewałabym się wiele, ale nie tego, że o tej porze będziesz tu siedzieć - mruknęła w stronę przyjaciółki niezbyt przyjemnym dla ucha tonem, wręcz oskarżycielskim, bo przecież już dawno powinna leżeć w łóżku, z książką pod kołdrą, ewentualnie zamiast książki mógłby być jakiś facet.
Argentynka nie zatrzymując się przy dziewczynie podeszła do ściany i wyciągnęła różdżkę, którą później przyłożyła do jednego z starych kamieni. Kilkakrotnie stuknęła w znanym jej tylko rytmie by po chwili ściana rozstąpiła się ukazując małą skrytkę do której Suzanne schowała miotłę i ochraniacze. Dopiero gdy formalności stało się zadość mogła odwrócić się i spojrzeć na to zmęczone życiem dziewczę.
- Gdzieś zaryła? - zapytała podchodząc do Adrei i palcem wskazała na jej czoło z którego ciekła mała stróżka krwi.
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Andrea Jeunesse on Sro 13 Sty 2016, 22:04

Kiedy tylko w pomieszczeniu rozległy się kroki wzniosła oczy ku niebu (sufitowi) i wzdychając zirytowana, że ktoś burzy jej święty spokój, spojrzała w stronę schodów. W końcu pojawiła się postać, która śmiała przyjść w to miejsce, tego dnia i o tej porze, poza nią, i... nie zrobiła na niej wielkiego wrażenia. Zapomniała już, że Suzanne miała w szkole wiele kryjówek dla swojego sprzętu sportowego, o który dbała prawie jak o swoje rodzone dziecko (jeśli by takowe posiadała rzecz jasna). To z kolei dla Angielki zakrawało o zaburzenia na torze emocjonalnym i zaburzenia wartości, ale cóż mogła poradzić? Kochała Argentynkę jak swoją rodzoną siostrę, więc tylko od czasu do czasu rzucała jej złośliwym komentarzem, by parę dni potem poklepać ją po pleckach, gdy nie była w formie.
- Spodziewałabym się każdego, ale nie ciebie - odpłaciła pięknym za nadobne, urywając temat. Jeunesse włóczyła się po różnych miejscach w tym zamku, czasem specjalnie szukając sobie miejsc prawie wcale nie uczęszczanych, a czasem tych bardzo często odwiedzanych. Dziś postawiła na środek, dając zadecydować losowi - czy posiedzi sama, czy nie.
Gdzieś zaryła?
- Co? O czym ty znowu gadasz? - dopiero potem pomacała się po czole najprawdopodobniej rozmazując krew która od dłuższej chwili ją ozdabiała. Teraz wiedziała o co chodzi. - Potknęłam się o ten wystający na dole schodek, nic wielkiego - prawie nic wielkiego... - Bardzo źle wygląda? - przerażona swoim wyglądem spojrzała z nadzieją na Ślizgonkę, a kiedy ta doprowadziła jej twarz do względnego ładu, odetchnęła z ulgą.
- Co tam słychać słoneczko? - wyprostowała nogi przed sobą, zerkając na dziewczynę.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Suzanne Castellani on Sro 13 Sty 2016, 22:49

Taka relacja raczej była normalna wśród przyjaźniących się dziewcząt. Od czasu do czasu musiały sobie pocisnąć coby nie było zbyt za słodko, zbyt puchońsko. Czasem trzeba było sobie popłakać do ramienia drugiej. Standard. Nic nadzwyczajnego. Brakowało tylko żeby pokłóciły się o faceta, ale póki co nie gustowały w tych samych typach więc nie trzeba było się o nic martwić. Póki co, bo nie wiadomo czy nie natkną się na tego bożyszcza co to ujmie za serce je obie.
Suzka szlaja się tylko na boisko, a tutaj zawitała tylko ze względu na skrytkę. Takie bogactwo trzeba dobrze ukrywać, bo ktoś życzliwy przed meczem mógłby połamać parę witek. Zbyt dużo razy wylądowała w skrzydle szpitalnym przez takie uprzejmości żeby teraz na ostatnim roku znowu ryzykować.
- Ofermo - mruknęła jeszcze pod nosem ze szczerym uśmiechem kiedy wycierała czerwoną plamę z jej twarzy.
Usiadła obok niej i włożyła ręce do kieszeni swojego bezrękawnika i westchnęła głośno jakby miała być to odpowiedź na pytanie Andrei.
- Będę chodzić do Riviusa na dodatkowe lekcje eliksirów, ojciec chyba znalazł mi matkę no i piździ, a u Ciebie jak tam? - zapytała spoglądając na dziewczynę.


Suzanne Castellani
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Andrea Jeunesse on Sro 13 Sty 2016, 23:02

Nie widziały się chwilę a tu takie dwie rewelacje. Przyjrzała się Suzanne uważniej, niż przed sekundą dziwiąc się, że to co powiedziało przeszło jej przez gardło niczym tak, jakby mówiła o pogodzie.
- Matkę? Kogo? Fajna chociaż, obojętna, czy raczej wróg? - gdyby to jej ojciec znalazł matkę... a nie wróć, miała matkę, która z matkowaniem jej niewiele miała wspólnego. I wcale nie interesował ją fakt, że wycisnęła ją przez otwór wielkości dziurki od klucza, ani ten że potem karmiła ją z własnej piersi. Błąd wychowawczy popełniła wtedy, gdy pokazała jej faworyzowanie siostry a zepchnięcie jej i Adriena na dalszy plan, przez co straciła w jej oczach szacunek. Ojca nigdy nie było, gdy był - często siedział zmęczony przed kominkiem i czytał lub kłócił się z żonką. Rodzina cud, miód i malina. Cieszyła się, że chociaż nie-patologiczna, chociaż wtedy miałaby usprawiedliwienie dla swojego rozchwiania emocjonalnego.
- Rivius? Nieźle. Też chciałam się załapać. Albo na zielarstwo, ale mi nie po drodze póki co - jej zacnego planu numer jeden nie znała nawet Suzanne i na razie miała go nie poznać. Musiała sobie wszystko ładnie przemyśleć, bo nie chciała wylecieć ze szkoły za deprawowanie uczniów dziwnymi, niesprawdzonymi mieszankami ziółek. Na pytanie Ślizgonki wzruszyła ramionami.
- Stara bida, ale jakoś się ciągnie do przodu. Planuję założyć kącik porad cioci Andrei w jakimś schowku, bo ostatnio świetnie odnajduję się w analizowaniu ludzkich zachowań, głupot i tak dalej... - coś jeszcze istotnego się zdarzyło? Zawiesiła się na moment, by sobie przypomnieć i wpadła na największy problem ostatnich dni. No przecież!
- Suzi... tak bardzo mi się chce seksu. I czekolady. Seksu i czekolady - jęknęła jak kotka z rują a zaraz po tym rozłożyła bezradnie ręce i nogi na boki, zwieszając głowę w dół. - Nie mogę nikogo znaleźć! Anthony to historia, przepadł, a poza tym ostatnim razem znów wyznał, że się zakochał w tej swojej przyjaciółce. Aiden też przepadł, ale to też jest emocjonalny kamień. Wszyscy są jak kamienie. Zastanawiam się gdzie kierują wszystkie hormony i ile stwardniałych skarpetek mają pod łóżkami - burknęła oburzona, marszcząc przy tym czoło. Chociaż po głębszym namyśle był ktoś, kto jej się podobał. Ale o tym Suzanne na razie nie musiała wiedzieć.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Suzanne Castellani on Nie 17 Sty 2016, 20:39

Kurde. Myślała, że jak powie coś szybko, jednym tchem, bez zbytniej akcentacji to Andrea nie zapyta o to co przed chwilą Suz mówiła. No ale niestety kobiety zazwyczaj słyszą takie dziwne newsy toteż kolejny raz musiała głęboko westchnąć.
- Wiesz, że nie wiem? Zazwyczaj omijam ją szerokim łukiem, była jakimś tam dyrektorem aurorów czy coś, nie wiem, w sumie mnie to nie obchodzi. Ale ona ma córkę... w Gryffindorze. Czaisz? Gryfon - rzekła krzywiąc się na samą myśl o tym. Tu raczej nie chodziło o to, że ta dziewczyna mogła być szlamą czy mogła z nią konkurować w lataniu. Tu chodziło raczej o ten Gryfoński entuzjazm, niewinność i ta rycerskość czym się chełpią na prawo i lewo. A prawda była taka, że większość z tych rycerzyków lądowała w Skrzydle Szpitalnym, bo coś ich dziabło w Zakazanym. To chyba było ponad cierpliwość Castellani.  - Ale jeszcze liczę, że ojcu się znudzi. Zawsze się nudzą - dodała i wzruszyła ramionami. Oczywiście, że chciała by padre był szczęśliwy ale mimo wszystko zawsze go miała dla siebie, dzieliła się nim tylko z Lokim a tu w gre wchodziło dodatkowe dwie osoby...
- Ja je*ie, Andrea... - ślizgonka pacnęła się otwartą dłonią w czoło po usłyszeniu wyznania przyjaciółki - masz 17 lat, weź znajdź sobie jakieś produktywne zajęcie niż szukanie faceta. Popatrz, ja nie mam i żyje. Okej, może i ludzie na tym cierpią, bo się wyżywam na wszystkich ale jakoś daję radę. - spojrzała na dziewczynę kręcąc głową na boki. Suzka po ostatnich swoich "związkach" postanowiła nie pchać się w objęcia tych gówniarzy bez mózgu, co to jarają się jakimiś głupimi łajnobombami czy tam szalonymi słodyczami z tego sklepu na pokątnej. Żaden koło prawdziwego mężczyzny nawet nie stał. Pierdoły im tylko w głowach - jak bym miała mieć teraz faceta to wolałabym kogoś naprawdę doroślejszego i może poważniejszego. Chłopcy z naszego rocznika nijak mnie nie interesują - skończyła spoglądając gdzieś przed siebie uśmiechając się do siebie w duchu - A czekoladę mam w kuferku pod łóżkiem, nawet dwie, ze strzelającymi wiórkami.
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Andrea Jeunesse on Nie 17 Sty 2016, 21:24

Znała Suzanne na tyle, że wiedziała o jej ciężkim przetrawianiu niektórych informacji. A nowa dziewczyna taty i córka w Gryfindorze z pewnością do takowych należała.
- Pomyśl o tym, że tamtej też może to nie pasować i będzie cię omijać łukiem w szkole. Tak w razie czego... - wzruszyła tylko ramionami. Wiedziała, że jej przyjaciółka będzie miała problem z oddaniem tatusia w ręce innej kobiety, jednak z drugiej strony Marco nie należał do brzydkich i czasem mu się należało trochę od życia. No, chyba że faktycznie planował się oświadczać, to wtedy sprawa faktycznie trochę się komplikowała.
- Ależ ja mam dużo produktywnych zajęć, Suzanne - powiedziała zupełnie poważnym tonem głosu, spoglądając na Ślizgonkę ganiącym wzrokiem. Wiedziała, że nie jest najlepszą osobą do tych tematów, ale komu innemu miała powiedzieć, jak nie jej?
- Poza tym kto mówi o związku. Trzeba mi dostawcy seksu i czekolady, tylko tyle - wyszczerzyła zęby w uśmiechu, mówiąc pół żartem pół serio. Szybko jednak skupiła się na słowach dziewczyny, które zapaliły w jej głowie lampkę. - Zacznij gustować w nauczycielach, może się nadadzą. Pamiętaj tylko, że żaden nie poleci na małolatę dobrowolnie, bo J.S. zrobiłby mu z tyłka jesień średniowiecza - cóż mogła więcej dodać. Czasem martwiła się o przyjaciółkę, by przypadkiem nie została starą panną z miotłą albo nie odganiała od siebie facetów z kompleksu wyższości i dominacji. Tak jak na miotle.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Suzanne Castellani on Nie 17 Sty 2016, 22:39

- Jasne, już to widzę, jak nowy tatuś, który jest sławnym sportowcem może nie pasować. I do tego ma kupe hajsu i dom w Argentynie. Przecież większość twierdzi, że żyje jak w bajce - mruknęła niezadowolonym tonem, bo chyba tylko Andrea zdawała sobie sprawę jak daleko od bajki miała Suzanne. Od małego treningi, wyuczone bycie najlepszym, życie bez matki a jedynym wzorcem w domu był ojciec skandalista. Patologia a nie bajka. Ale ludzie i tak widzieli to o chcieli. Masz sławne nazwisko, pokaźną sumę galeonów u Gringota? Nie masz prawa narzekać. A w dodatku podobno miała fory, bo przecież Marco był opiekunem domu węża. Jasne. Fory. EHEM.
- Chyba pierdzenie w stołek - parsknęła trącając Angielkę - mogłabyś się pode mnie podszyć i zdać eliksiry, albo zaklęcia, hajs byś za to spory zebrała od tych wszystkich nieudaczników - dodała wpadając na genialny pomysł. Była przecież metamorfomagiem, mogła być samym dyrkiem gdyby chciała... ale pewnie zostałaby wylana w trybie natychmiastowym.
- Hmm, nie wiem kogo by Ci tu zaproponować. Cortez podobno wolny ale gdzieś ploty słyszałam, że trzyma z Rafflesem więc może lubi pałki.... hmmmm W któryś weekend trzeba się przejść do Hogsmade, może będą tam jacyś studenci - uśmiechnęła się szelmowsko na samą myśl o wypadzie do jakiegoś pubu.
- Stary Scott pewnie sam chciałby pobaraszkować - szybko odpowiedziała i po chwili skrzywiła się przejawiając jawne obrzydzenie na widok, który przedstawiła jej wyobraźnia - weź, fuj! Nauczycieli zostawmy lepiej bibliotekarce - dodała unosząc ciemną brew ku górze w ogóle nie dając po sobie nic znać.
avatar
Suzanne Castellani
Klasa VII


Wiek : 20
Skąd : Buenos Aires, Argentyna
Krew : czysta
Majątek : bogaty

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t707-skrytka-pocztowa-suzanne-

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Andrea Jeunesse on Nie 17 Sty 2016, 22:51

A wiedziała, że Suzanne nie miała lekkiego życia, ale w tej kwestii nie mogła jej poradzić. Nie mogła ustawić jej ojca i całego świata magicznego tak, żeby sprawić jej przyjemność, a szkoda, bo chciała. Nie lubiła, kiedy Castellani chodziła zdołowana - Angielka jako jedyna wiedziała, w których chwilach tak jest.
- Córka tej babki niekoniecznie się obnosi z pieniędzmi, zrobiłam rozeznanie jakiś czas temu - przyznała się szczerze, bo gdy żyła plotkami, sprawdzała każdą z nich. Tak sobie wypełniała czas, a potem zmieniła zainteresowania.
- Mogłabym, ale Scott by mnie zagryzł, uwierz mi, myślałam o tym samym - wzruszyła ramionami. - Rozważę to jeszcze, ale jak się sprawa wyda to dostanę po łbie - w sumie była na ostatnim roku to musiała go hucznie przeżyć, żeby o niej nie zapomnieli, prawda? Słysząc wzmiankę o Cortezie, odwróciła wzrok z przyjaciółki.
- Nie rozmawiajmy o nim - i tym samym też wydała się, że coś było na rzeczy. - Prędzej Raffles lubi pałki. Nawet nie widzi Gregorovic, która jest wiecznie obok niego. Poza nią nie ma żadnej innej babki, zwróć na to uwagę kiedyś w pokoju wspólnym - relacja tej dwójki była zagadką chyba dla każdego, ale też nie stanowiła jakiegoś super tematu rozmów. Póki co.
- Ale Suzi, poza twoim tatkiem, który jest przystojny, jest jeszcze nauczyciel eliksirów. Tylko nosi obrączkę na palcu albo mi się przywidziało - poprawiła się na ziemi, rozciągając zastane kości.
W końcu obie wróciły do dormitorium.
avatar
Andrea Jeunesse
Klasa VII


Wiek : 21
Skąd : Liverpool, Anglia
Krew : czysta, ARh+
Genetyka : Metamorfomag
Majątek : zamożny

Zobacz profil autora http://magic-land.forumpolish.com/t694-skrytka-pocztowa-andrei-j

Powrót do góry Go down

Re: Wieża zegarowa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach